Witajcie, czytelnicy! Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami z Kolumbii – kraju o bogatej kulturze, przepięknych krajobrazach i gościnnych mieszkańcach. Przygotujcie się na emocje, bo dzisiaj zabiorę Was w podróż przez moje wspomnienia z tego magicznego miejsca. Czy było tak kolorowo, jak mówią? Czy przewyższyło moje oczekiwania? Przekonajcie się sami!
Zakochanie w kolumbijskiej kulturze
Podczas mojego pierwszego pobytu w Kolumbii nie wiedziałem czego się spodziewać. Byłem otwarty na nowe doświadczenia, ale Kolumbia przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Od momentu wylądowania na kolumbijskiej ziemi wiedziałem, że zakocham się w tej kulturze.
Jednym z pierwszych rzeczy, które mnie zachwyciły było kolumbijskie jedzenie. Każdy kęs był prawdziwą eksplozją smaków – od tradycyjnej arepy po pyszne empanadas. Nie mogłem się najeść!
Oprócz jedzenia, zafascynowała mnie także kolumbijska muzyka i taniec. Salsowała do rana z miejscowymi mieszkańcami, ucząc się od nich nowych kroków i poznając historię tych rytuałów tanecznych.
Spacerując po kolorowych uliczkach Cartageny, poczułem magię kolumbijskiej sztuki. Każdy mur pełen był historii i symboliki, sprawiając że czułem się jakbym przeniósł się do zupełnie nowego świat świadomy bogatej historii tego kraju.
Nie mogę zapomnieć także o cudownych plażach Kolumbii, gdzie spędzałem leniwe dni opalając się i nurkując w krystalicznie czystych wodach Morza Karaibskiego. To był raj na ziemi!
Moje pierwsze spotkanie z Kolumbią było niezapomniane. To kraj pełen niespodzianek, barw i zapachów, który z pewnością pozostanie w moim sercu na zawsze.
Kolory i zapachy kolumbijskich targów
Jestem wciąż zaczarowany moim pierwszym doświadczeniem z Kolumbią. To kraj pełen kolorytu i egzotycznych zapachów, które przyciągają turystów z całego świata. Jednak to, co najbardziej zapadło mi w pamięć, to wizyta na kolumbijskich targach.
Przy wejściu na targ od razu uderzył mnie intensywny zapach świeżych owoców. Stoiska obfitowały w różnorodne owoce, których nazw nawet nie potrafiłem wymówić. Ananas, mango, gujawa – wszystko było tak pachnące i kolorowe, że przypominało mi raj na ziemi.
Spacerując między straganami, zachwyciły mnie również kolorowe stroje lokalnych mieszkańców. Kobiety ubrane w tradycyjne kwieciste suknie, a mężczyźni w jaskrawe koszule – każdy wyglądał jakby wyjęty z egzotycznego filmu.
Na jednym z niewielkich stoisk zauważyłem także ręcznie wykonane ozdoby z lokalnych materiałów. Naszyjniki z kolorowych kamieni, bransoletki z muszelek i torebki z ręcznie tkanych tkanin – wszystko to było tak autentyczne i piękne, że nie mogłem się oprzeć i musiałem coś kupić jako pamiątkę z tej niezwykłej podróży.
Przygoda z lokalną kuchnią
Nie zapomnę nigdy mojego pierwszego spotkania z Kolumbią – krajem pełnym kolorów, zapachów i smaków, które zupełnie odmieniły moje podejście do lokalnej kuchni. Z każdym posiłkiem odkrywałam nowe smaki i tradycyjne potrawy, które zaskakiwały mnie swoją różnorodnością i intensywnością.
Podczas jednego z moich pierwszych posiłków miałam okazję spróbować tradycyjnej kolumbijskiej arepy – placka z mąki kukurydzianej, który był podawany z guacamole i chrupiącymi kawałkami mięsa. To połączenie smaków i tekstur było dla mnie prawdziwym odkryciem, które od razu trafiło na moją listę ulubionych dań.
Kolejnym niezapomnianym doświadczeniem była degustacja empanadillas – małych, pieczonych pierożków nadziewanych mięsem, warzywami i przyprawami. Ich chrupiąca skórka i soczyste wnętrze sprawiły, że od razu stały się moim ulubionym przekąską do popołudniowej kawy.
Oprócz tradycyjnych dań, miałam również okazję spróbować lokalnych owoców, takich jak marakuja, lulo czy zapote. Ich intensywny smak i soczystość nie miały sobie równych, sprawiając że codziennie odkrywałam coś nowego i fascynującego w kolumbijskiej kuchni.
Moje pierwsze spotkanie z Kolumbią było niezapomnianym doświadczeniem, które zmieniło moje spojrzenie na lokalną kuchnię i otworzyło mi oczy na nowe smaki i tradycje. Każdy posiłek był dla mnie podróżą w nieznane, pełną niespodzianek i przyjemności smakowych, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
Moje pierwsze kroki po kolumbijskich ulicach
Pierwsze kroki po kolumbijskich ulicach były dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Od samego początku czułam się zakochana w kulturze tego kraju. Każdy zakamarek, każdy zapach, każdy dźwięk sprawiał, że czułam się jakbym odwiedzała zupełnie inny świat.
Zaskoczyła mnie różnorodność i bogactwo kolumbijskich ulic. Od kolorowych murale, po tradycyjne rękodzieła, od egzotycznych owoców na straganach, po zapachy kolumbijskiej kuchni ulicznej. To wszystko było dla mnie jak podróż do nieznanych wcześniej miejsc.
Spacerując po kolumbijskich ulicach, zauważyłam także życzliwość i ciepło mieszkańców. Ludzie z uśmiechem na twarzy witający mnie na ulicach, gotowi pomóc w każdym momencie. To sprawiło, że czułam się naprawdę mile widziana w tym kraju.
W trakcie mojej wędrówki po Kolumbii miałam okazję spróbować lokalnych specjałów. Empanadas, arepas, a także pyszna kawa – wszystko smakowało zupełnie inaczej niż w moim rodzinnym kraju. To jedno z moich ulubionych wspomnień z pierwszych kroków po kolumbijskich ulicach.
Podczas tego pierwszego spotkania z Kolumbią, miałam okazję również do poznania lokalnej sztuki. Barwne rękodzieło, tradycyjne stroje, a także muzyka latynoamerykańska – wszystko to sprawiło, że zakochałam się w kulturze tego kraju jeszcze bardziej.
Wrażenia z pierwszego tańca w Kolumbii
W ciemno białe krople deszczu uderzały w dach samochodu, gdy wreszcie dotarłam do barwnej Kolumbii. Wielkiej stolicy, Bogoty, w której z dala unoszące się dymy, oznajmiały mi, że moje przygody dopiero się zaczynają. Jednak to nie zwiedzanie zabytków czy smakowanie lokalnych przysmaków było tym, co najbardziej zapadło mi w pamięć.
Pierwszego wieczoru miałam okazję uczestniczyć w tradycyjnym tańcu kolumbijskim. Mój partner, Pedro, z uśmiechem na twarzy poprowadził mnie na parkiet, gdzie rytmiczne dźwięki muzyki latynoamerykańskiej natychmiast wporwadziły mnie w gorący klimat kolumbijskich nocy. To było zupełnie inne doświadczenie niż wszystko, co znałam do tej pory.
Podczas tańca poczułam się, jakbym sam bawiła się z czystą radością, spontanicznością i pasją. Pedro, mimo że nie znał mojego języka, doskonale wiedział, jak mnie poprowadzić przez wirujące figury i skomplikowane kroki. Byłam pod wrażeniem jego talentu i zaufania, które mi okazywał. To był moment, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Chociaż nie znałam zbyt dobrze języka hiszpańskiego, to nasz taneczny dialog był zrozumiały i naturalny. W końcu tańczącym nie trzeba słów, aby się porozumieć. Tańczyliśmy do białego rana, wśród wesołych ludzi, którzy nieśli w sobie tę samą energię i radość. To było jak spełnienie marzenia, które od dawna ukrywałam w sercu.
Spotkanie z górami Andów
Podczas mojej podróży do Kolumbii miałam okazję doświadczyć niezapomnianego spotkania z majestatycznymi górami Andów. To był moment, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Wędrówka po górach Andów była niezwykłym doświadczeniem, które dało mi możliwość poczucia się jedną z naturą. Widoki, które się rozciągały przed moimi oczami, były tak niesamowite, że trudno opisać je słowami.
Spacerując po wyboistych szlakach, miałam okazję dostrzec niezwykłą różnorodność flory i fauny Andów. Każdy krok był dla mnie momentem odkrywania czegoś nowego i fascynującego.
Jednym z wielu niezapomnianych chwil podczas mojego spotkania z górami Andów było zachwycenie się zachodem słońca, który malował niebo niesamowitymi kolorami. To był moment, który zatrzymał czas i sprawił, że poczułam się jednością z przyrodą.
sprawiło, że pokochałam Kolumbię jeszcze bardziej. To kraj niezwykle bogaty w przyrodę i piękno, które trzeba zobaczyć na własne oczy, aby zrozumieć jego magię. Polecam każdemu, kto ma okazję, aby odwiedzić te majestatyczne góry.
Magiczny moment podczas wizyty w kolumbijskich ruinach
Jestem absolutnie zakochana w Kolumbii. To kraj pełen niezwykłych miejsc i magicznych chwil, jak ta, którą przeżyłam podczas mojej wizyty w kolumbijskich ruinach. Moje pierwsze spotkanie z tym niezwykłym miejscem było dla mnie czymś więcej niż tylko zwykłą wycieczką – to było prawdziwe przeżycie, które pozostawiło w moim sercu niezatarte wspomnienie.
Wędrowanie po zapomnianych ruinach, otoczonych tajemniczą atmosferą, było jak podróż w czasie. Czułam się jakby historia, kultura i magia tego miejsca przenikały moje ciało i duszę, sprawiając, że czułam się częścią czegoś znacznie większego.
Przemierzając starożytne mury i schody, nie mogłam oderwać wzroku od piękna architektury i mistycyzmu tego miejsca. Każdy detal, każdy kamień, opowiadał swoją historię, budząc we mnie tęsknotę za przeszłością, która była równie fascynująca, co tajemnicza.
Podczas mojej wizyty w kolumbijskich ruinach doświadczyłam czegoś wyjątkowego – spotkania z naturą w swojej najczystszej formie. Pośród zielonych liści, egzotycznych kwiatów i egzotycznych ptaków, poczułam się jednocześnie maleńka i wielka, izolowana od świata, a jednocześnie z nim połączona.
Ta magiczna chwila, którą przeżyłam w kolumbijskich ruinach, sprawiła, że zakochałam się jeszcze bardziej w tym kraju. To miejsce, pełne historii, tajemnic i magii, z pewnością pozostanie na zawsze w moim sercu jako niezapomniane wspomnienie z mojej pierwszej podróży do Kolumbii.
Spacer po plaży na Karaibach
Jakież to było wspaniałe doświadczenie! Wreszcie spełniłem swoje marzenie o spacerze po plaży na Karaibach, w magicznej Kolumbii. Kraj ten okazał się być niezwykle piękny i gościnny, a pierwsze wrażenia z pobytu na plaży były po prostu niezapomniane.
Podczas spaceru po białym, piaszczystym wybrzeżu zanurzałem stopy w ciepłej wodzie oceanu, podziwiając zachód słońca malujący niebo na odcienie pomarańczy i różu. To niesamowite uczucie spokoju i harmonii sprawiło, że chciałem zostać tam na zawsze.
Spotkałem także lokalnych mieszkańców, którzy opowiadali mi fascynujące historie o swojej kulturze i tradycjach. Poznałem smaki egzotycznych owoców i potraw, które zaskoczyły mnie swoim intensywnym aromatem i niepowtarzalnym smakiem.
Spacerując po plaży, zbierałem muszle i fragmenty koralowców jako pamiątki z tego niezwykłego miejsca. Każdy znaleziony skarb miał dla mnie osobistą wartość i przypominał o magicznych chwilach spędzonych na Karaibach.
Przez te kilka dni na plaży na Karaibach zapomniałem o codziennych troskach i po prostu cieszyłem się chwilą. To było dla mnie prawdziwe odreagowanie i wytchnienie od pędu życia. Był to czas, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako niezapomniana przygoda z Kolumbią.
Poznawanie zwyczajów i tradycji
W mojej podróży do Kolumbii miałam okazję poznać wiele fascynujących zwyczajów i tradycji tego kraju. Pierwsze spotkanie z lokalną kulturą było niesamowite i zapadło mi głęboko w pamięć.
Jednym z najbardziej pamiętnych doświadczeń było uczestnictwo w tradycyjnym festiwalu Carnaval de Barranquilla. To jedno z największych wydarzeń kulturalnych w całej Ameryce Łacińskiej, pełne muzyki, tańca i radosnej atmosfery. Byłam zachwycona kolorowymi strojami i energią, jaka unosiła się w powietrzu.
Podczas mojego pobytu zasmakowałam również tradycyjnej kolumbijskiej kuchni. Nie mogłam się napatrzyć na kolorowe dania z dużą ilością ryżu, fasoli i plantacji. Każdy posiłek był prawdziwą ucztą dla zmysłów.
Odwiedzając lokalne wioski, miałam okazję zaobserwować tradycyjne rytuały i obrzędy, takie jak ceremonia El Dia de los Muertos, podczas której mieszkańcy hołdują zmarłym przodkom. To było poruszające i pełne szacunku doświadczenie.
Spotkanie z miejscowymi rzemieślnikami było także niesamowite. Obserwując ich pracę przy tradycyjnych wyrobach ze skóry i drewna, zdałam sobie sprawę, jak ważna jest dla nich dziedziczona z pokolenia na pokolenie wiedza i umiejętności.
Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z Kolumbią było niezapomnianym doświadczeniem, które otworzyło mi oczy na bogactwo i różnorodność kultury tego kraju. Z niecierpliwością czekam na kolejne przygody i możliwość poznawania kolejnych zwyczajów i tradycji!
Moje przeżycia podczas fiesty w Kolumbii
Zapamiętam moje pierwsze spotkanie z Kolumbią na zawsze. Było to podczas jednej z niesamowitych fiest, na którą miałem okazję się wówczas wybrać. Przygotowałem nieco notatek z moich przeżyć, aby móc podzielić się nimi z Wami.
Po przylocie do Kolumbii od razu zauważyłem niesamowitą energię i radość ludzi biorących udział w fiestach. Impreza trwała całą noc, a ja nie mogłem oderwać się od tańca na piknikowej trawie.
Na fiestach w Kolumbii nie mogło zabraknąć także pysznego jedzenia. Próbowałem lokalnych przysmaków, takich jak arepas z guacamole czy empanadas z mięsem. Niezapomnianym doświadczeniem był także kubek aromatycznej kolumbijskiej kawy, który dodawał mi skrzydeł do dalszej zabawy.
Podczas fiest przeżyłem wiele niezapomnianych chwil, m.in. poznając nowych ludzi i bawiąc się przy dźwiękach tradycyjnej muzyki kolumbijskiej. Nie mogłem uwierzyć, jak serdeczni i gościnni są mieszkańcy tego kraju.
W trakcie fiest udało mi się także wspólnie z miejscowymi uczestnikami przygotować tradycyjne kolumbijskie potrawy. Było to nie tylko pyszne doświadczenie, ale także szansa na lepsze poznanie kultury tego wspaniałego kraju.
Mimo zmęczenia po całonocnej imprezie, nie mogłem oderwać się od atmosfery fiest. Była to naprawdę niepowtarzalna okazja do zanurzenia się w kolumbijską kulturę i obyczaje, które do tej pory były mi zupełnie obce.
Niezapomniane spotkanie z lokalną ludnością
Już od dawna marzyłam o odwiedzeniu Kolumbii – kolorowego i pełnego życia kraju w Ameryce Południowej. Kiedy wreszcie pojawiła się okazja, nie mogłam się doczekać, aby poznać lokalną kulturę i ludzi. Moje pierwsze spotkanie z kolumbijską społecznością było niezapomniane.
Przypadkowo trafiłam na tradycyjne święto, podczas którego mieszkańcy miasteczka świętowali razem przy dźwiękach tradycyjnej muzyki i tańców. Byłam zachwycona energią i radością, jaką emanowali wszyscy uczestnicy. Nie mogłam się oprzeć i dołączyłam do tańczącego tłumu, czując się jak prawdziwa Kolumbijka!
Podczas spaceru po lokalnej wiosce miałam okazję porozmawiać z mieszkańcami, którzy opowiadali mi o swojej historii, tradycjach i codziennym życiu. Byłam zaskoczona ich otwartością i gościnnością. Dzięki temu spotkaniu lepiej zrozumiałam tę piękną kulturę.
W trakcie mojego pobytu miałam również okazję uczestniczyć w warsztatach rzemieślniczych prowadzonych przez lokalnych artystów. Nauczyłam się jak wyplatać tradycyjne kosze z naturalnych materiałów i wyroby ceramiczne. Było to nie tylko edukacyjne, ale również bardzo satysfakcjonujące doświadczenie.
Spotkanie z lokalną ludnością Kolumbii było dla mnie inspirujące i niezapomniane. Pozwoliło mi ono spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy i poszerzyć moje horyzonty. To doświadczenie zdecydowanie zainspirowało mnie do dalszego poznawania innych kultur i ludzi z całego świata.
Pierwsze słowa w języku hiszpańskim
Jakże ekscytujące było moje pierwsze spotkanie z Kolumbią! Kraj ten od zawsze przyciągał mnie swoją kulturą, historią oraz przepięknymi krajobrazami. Po wylądowaniu na lotnisku w Bogocie, od razu poczułam się oczarowana tą kolorową i pełną życia miejscowością.
Moje wypowiedziałam z lekkim tremorem, ale za to z ogromnym entuzjazmem. Być może nie były one perfekcyjne pod względem gramatycznym, ale zdecydowanie były one szczere i pełne serca. Nie mogłam się doczekać, aby w pełni zagłębić się w ten piękny język i poznać jego tajemnice.
Spacerując po ulicach Bogoty, słuchając dźwięków hiszpańskiego języka w połączeniu z miejscowym akcentem, czułam się jakbym przeniosła się do zupełnie innej rzeczywistości. Każde nowo nauczane słowo otwierało przede mną nowe możliwości do poznawania tego fascynującego kraju.
W trakcie meksykańskiej fiesty, na której brałam udział tuż po przylocie, miałam okazję wypróbować swoje umiejętności językowe w praktyce. Choć na początku było to trochę trudne, z czasem zauważyłam, że śmiałość i chęć nauki języka pomagały mi pokonać wszelkie bariery komunikacyjne.
Moje pierwsze spotkanie z Kolumbią było pełne niezapomnianych chwil, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. To właśnie tutaj, po raz pierwszy zdobyłam odwagę do mówienia w obcym języku i otwarcie dzielenia się swoimi emocjami z mieszkańcami tego pięknego kraju.
Znajdowanie inspiracji w kolumbijskiej sztuce
W czasie mojej podróży do Kolumbii miałam okazję odkryć niesamowity świat kolumbijskiej sztuki. Od pierwszego spotkania z lokalnymi artystami po wizytę w tradycyjnym muzeum sztuki ludowej, to doświadczenie było dla mnie niezwykle inspirujące.
Spacerując ulicami kolorowego miasta Cartagena, zachwyciłam się niezwykłymi muralami graffiti, które przykuły moją uwagę swoją wyjątkową kreatywnością i kolorem. Te dzieła sztuki ulicznej emanowały energią i pasją lokalnych artystów, której nie sposób było nie dostrzec.
Podczas wizyty w słynnym muzeum Botero w Bogocie, nie mogłam oderwać oczu od wyjątkowych obrazów i rzeźb tego znanego kolumbijskiego artysty. Jego unikalny styl, bazujący na przesadnie pulchnych sylwetkach, poruszył moje uczucia i zainspirował mnie do odkrywania własnej twórczości.
Jednym z najbardziej pamiętnych momentów mojej podróży był udział w warsztatach rzemiosła lokalnych artystów w wiosce Salento. Praca z nimi nad tradycyjnymi technikami tworzenia ręcznie wytwarzanych wyrobów ceramicznych i tekstylnych było nie tylko edukacyjne, ale również niezwykle inspirujące.
Odkrycie kolumbijskiej sztuki było dla mnie nie tylko podróżą przez fascynujący świat kreatywności, ale również szansą na zanurzenie się w miejscowej kulturze i historii. To doświadczenie na zawsze pozostanie we mnie jako niezwykła droga do znajdowania inspiracji i rozwijania mojego własnego artystycznego wyrazu.
Radość z poznawania nowych miejsc
Zapamiętałam Kolumbię jako miejsce pełne barw, zapachów i niezapomnianych wspomnień. Każdy krok w tym kraju był dla mnie nowym odkryciem, które wzbudzało we mnie ogromną radość. Przemierzając malownicze uliczki Bogoty czy zanurzając się w tłumie na targu w Cartagenie, czułam się jakbym odwiedziła zupełnie inny świat.
Spacerując po plantacjach kawy w okolicach Medellin czy żeglując wzdłuż wybrzeża San Andres, miałam okazję poznać nie tylko piękno krajobrazów, ale także gościnność i ciepło ludzi mieszkających w tych miejscach. Ich uśmiechy i otwartość sprawiły, że czułam się jak w domu, choć byłam tysiące kilometrów od niego.
Jednym z moich ulubionych doświadczeń było zwiedzanie historycznych ruin w Ciudad Perdida, gdzie wraz z lokalnym przewodnikiem odkrywałam tajemnice dawnych cywilizacji i słuchałam opowieści o bogatej historii tego miejsca. To było naprawdę magiczne spotkanie z przeszłością, które na zawsze pozostanie w moim sercu.
Podczas mojego pobytu w Kolumbii miałam też okazję spróbować autentycznych dań kuchni lokalnej, takich jak arepas czy bandeja paisa. Ich intensywne smaki i aromaty sprawiły, że zakochałam się w kolumbijskiej kuchni i będę miłośniczką jej przez resztę życia.
Wspomnienia z mojego pierwszego spotkania z Kolumbią:
- Niezapomniane wrażenia z wizyty w Ciudad Perdida
- Spotkanie z lokalną kulturą i tradycjami
- Zakochanie się w kolumbijskich smakach
- Przemiana w podróżniczkę, gotową na kolejne przygody
| Data | Miejsce | Wydarzenie |
|---|---|---|
| 15 lipca 2021 | Bogota | Spacer po historycznym centrum miasta |
| 21 lipca 2021 | Medellin | Wizyta na plantacji kawy |
| 28 lipca 2021 | Cartagena | Zakup lokalnych pamiątek na targPrzygoda życia w sercu KolumbiiPodróżując przez Kolumbię, nie tylko odkrywam niesamowite miejsca, ale także zbieram niezapomniane wspomnienia, które zostaną ze mną na zawsze. Mój pierwszy kontakt z tym krajem był tak intensywny, że od razu wiedziałam, że to będzie przygoda życia. Zacząłam od stolicy, Bogoty, gdzie zostałam powitana przez uśmiechniętych mieszkańców i aromat kolumbijskiej kawy unoszący się w powietrzu. Wędrując po kolorowych uliczkach La Candelarii, czułam się jak w prawdziwej bajce. Każdy mur ozdobiony był graffiti, które opowiadało historię tego miejsca, dawno zapomnianej miłości czy politycznych zmagań. Następnie wyruszyłam w głąb dżungli Amazonii, gdzie spotkałam się z dziką przyrodą i lokalnymi plemionami, które zachowały swoje tradycje i zwyczaje. Słuchając opowieści starszych mieszkańców, dowiedziałam się wiele o historii i kulturze tego regionu. Moje najbardziej zapadające w pamięć chwile to z pewnością wschody słońca nad górami Andów, podczas których czułam się jakbym stanęła na krawędzi świata. Widok majestatycznych szczytów oświetlonych pierwszymi promieniami słonecznymi był tak nieziemski, że zapierał dech w piersiach. Kolumbija to kraj pełen kontrastów i niespodzianek, który skradł moje serce swoją autentycznością i gościnnością jego mieszkańców. To nie tylko podróż, to prawdziwe doświadczenie, które na zawsze pozostanie we mnie zakorzenione. Dziękuję, że poświęciliście swój czas na lekturę moich wspomnień z pierwszego spotkania z Kolumbią. To niesamowite doświadczenie, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Kraj ten ma wiele do zaoferowania, od pięknych plaż po zaskakujące bogactwo kulturowe. Mam nadzieję, że wkrótce będziecie mieli również okazję odkryć uroki tej niezwykłej krainy. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu z podróżą! |





