Szlak Icefields Parkway: najpiękniejsze punkty widokowe i przystanki po drodze

0
14
Rate this post

Nawigacja:

Icefields Parkway – czym jest ten szlak i dla kogo będzie spełnieniem marzeń

Krótka charakterystyka trasy widokowej 93N

Icefields Parkway, czyli droga 93N, to około 230 kilometrów asfaltu łączącego miejscowości Lake Louise (okolice Banff) i Jasper w sercu kanadyjskich Gór Skalistych. Cała trasa przebiega przez dwa parki narodowe: Banff National Park i Jasper National Park, więc z punktu widzenia krajobrazów to właściwie jedna, długa, panoramiczna galeria na świeżym powietrzu.

Droga nie jest autostradą – to klasyczna, dwupasmowa szosa, z jednym pasem w każdą stronę. Ograniczenia prędkości są stosunkowo niskie, a priorytetem nie jest tu „jak najszybciej dojechać do Jasper”, tylko sama jazda widokowa. Co kilka–kilkanaście kilometrów pojawiają się zatoki, małe parkingi, punkty widokowe oraz wejścia na szlaki. To właśnie na tych „przystankach po drodze” kryją się najpiękniejsze miejsca Icefields Parkway.

Droga powstała w pierwszej połowie XX wieku jako dostęp do lodowców i górskich dolin. Dziś uchodzi za jedną z najpiękniejszych tras samochodowych świata obok takich klasyków jak Route 66 czy norweskie drogi fiordowe. Różnica jest taka, że na Icefields Parkway praktycznie przez cały czas jedziesz w otoczeniu wysokich szczytów, lodowców i turkusowych jezior – nie ma tu „nudnych” fragmentów.

Jeśli kiedyś marzyło Ci się, aby w ciągu jednego dnia zobaczyć lodowiec, kanion, wodospady, dziką rzekę i spokojne jezioro w otoczeniu świerków, Icefields Parkway jest właśnie taką skondensowaną, ale wciąż autentyczną wersją kanadyjskich Rockies.

Dla jakich podróżnych Icefields Parkway będzie strzałem w dziesiątkę

Szlak Icefields Parkway jest idealny dla osób, które lubią podróżować „od przystanku do przystanku”. To nie jest trasa dla kogoś, kto chce szybko „łyknąć” odległość między Banff a Jasperem i natychmiast rzucić się w wir innych atrakcji. Tu wszystko się dzieje w rytmie: jedziesz – zatrzymujesz się – wychodzisz – chłoniesz widok – robisz kilka kroków po szlaku – jedziesz dalej.

Dobrze będzie się tu czuł każdy, kto:

  • lubi krótkie i średnie spacery zamiast bardzo długich trekkingów,
  • cieszy się z częstych przerw na fotografowanie, obserwację przyrody i zwykłe siedzenie na kamieniu nad rzeką,
  • chce doświadczyć gór „po ludzku” – nie tylko z okna auta, ale też z kilku prostych szlaków dostępnych z parkingów,
  • docenia różnorodność krajobrazu bardziej niż „zaliczanie” kolejnych miejsc.

Dla rodzin z dziećmi to również wygodna trasa: wiele punktów widokowych leży tuż przy parkingu albo wymaga kilku–kilkunastominutowego spaceru, a nie całodziennej wyprawy. Można tak zaplanować przejazd, by co godzinę–półtorej robić postój w ciekawym miejscu, co rozbija monotonię jazdy i pozwala najmłodszym „zużyć energię” na świeżym powietrzu.

Kiedy Icefields Parkway może nie być idealna – i jak to obejść

Są też tacy podróżni, którym Icefields Parkway może się wydać męcząca lub stresująca. Jeśli nie lubisz jazdy samochodem, a długie godziny na górskiej drodze brzmią jak kara, trzeba podejść do tematu z głową. To nadal trasa, którą pokonuje się autem – autobusami turystycznymi też, ale ich rozkład przystanków jest z góry ustalony.

Problematyczny bywa też lęk wysokości. Na szczęście Icefields Parkway nie jest drogą z przepaściami jak w Alpach czy Andach – przebiega stosunkowo łagodnie dnem lub zboczami dolin, a ekspozycja jest niewielka. Jedynie na kilku krótszych fragmentach droga wiedzie nieco wyżej, oferując szerokie panoramy. Osobom wrażliwszym pomaga siedzenie po wewnętrznej stronie auta (bliżej środka jezdni) i planowanie częstszych przerw.

Niektórzy obawiają się dzikich zwierząt. Niedźwiedzie, łosie czy kozice rzeczywiście żyją w tych okolicach, ale statystycznie o wiele groźniejsza jest nieuważna jazda niż sama fauna. Stosowanie prostych zasad – niewychodzenie z auta do zwierząt, niekarmienie ich i niepodchodzenie zbyt blisko – w praktyce bardzo ogranicza ryzyko, a pozwala cieszyć się obserwacją z bezpiecznej odległości.

Dla kogo jeszcze to może nie być wymarzona trasa? Dla kogoś, kto szuka wyłącznie miejskich atrakcji i nie przepada za dziką przyrodą. Icefields Parkway to w zasadzie ciągła obecność natury, z minimalną ilością zabudowań, sklepów czy kawiarni. Jeśli jednak kogoś kusi choćby jeden dzień „oddechu” od miasta, ta droga potrafi zmienić nastawienie do górskich podróży.

Jak Icefields Parkway stała się ikoną kanadyjskich Rockies

Pierwsze ścieżki i szlaki wzdłuż dzisiejszej trasy istniały tu dużo wcześniej, używane przez rdzennych mieszkańców i późniejszych traperów. Budowa nowoczesnej drogi ruszyła na dobre w latach 30. XX wieku, częściowo jako projekt wspierający zatrudnienie w trudnym czasie gospodarczym. Celem było połączenie turystycznie rozwijającego się regionu Banff z bardziej dzikimi terenami wokół Jasper.

Obecny standard drogi 93N to efekt wielu modernizacji, ale założenie pozostało to samo: ma to być trasa, która jednocześnie umożliwia przejazd i eksponuje piękno gór. Dlatego tak wielu fotografów krajobrazu, filmowców i podróżników umieszcza Icefields Parkway na listach „must see” – to po prostu spektakl natury, który jedzie obok ciebie przez cały dzień.

Dziś, gdy mówi się o Kanadzie i Górach Skalistych, w folderach reklamowych bardzo często pojawia się właśnie widok z Icefields Parkway: turkusowe jezioro, ściana lodowca, szczyty wyrastające wprost z doliny. Dobrze zaplanowany przejazd tą drogą jest często kulminacją całej podróży po Kanadzie.

Kiedy jechać Icefields Parkway i ile czasu zaplanować

Sezony na Icefields Parkway – plusy i minusy każdej pory

Kluczowe pytanie brzmi: kiedy jechać Icefields Parkway, żeby jednocześnie trafić na dobre warunki, a nie utknąć w tłumie? Trasa funkcjonuje przez cały rok, ale charakter przejazdu zmienia się diametralnie w zależności od sezonu.

Późna wiosna (maj – początek czerwca) to okres przejściowy. Doliny już odmarzają, ale wiele wyższych szlaków bywa wciąż zaśnieżonych lub błotnistych. Niektóre punkty usługowe (np. sezonowe kafejki, lodowcowe wycieczki specjalnymi pojazdami) mogą ruszać dopiero w czerwcu. Plusem są mniejsze tłumy i nadal przyzwoity śnieg na szczytach, który tworzy piękny kontrast z zielonymi dolinami.

Lato (czerwiec – sierpień) to najpopularniejszy czas na przejazd Icefields Parkway. Dni są długie, pogoda relatywnie stabilna, większość szlaków i atrakcji działa pełną parą. W lipcu i sierpniu dochodzi jednak spory ruch turystyczny: więcej autokarów, pełniejsze parkingi, kolejki do toalet. Samo doświadczenie trasy wciąż jest wspaniałe, ale wymaga większego planowania godzin odjazdu i przystanków.

Wczesna jesień (wrzesień – początek października) bywa dla wielu najbardziej magiczna. Liście modrzewi zaczynają żółknąć, poranki stają się rześkie, a liczba turystów powoli spada. Część usług może stopniowo się zamykać, ale szlaki i punkty widokowe nadal pozostają dostępne. Trzeba tylko liczyć się z chłodniejszymi temperaturami i możliwością wczesnych opadów śniegu wysoko w górach.

Zima i wczesna wiosna to już zupełnie inne doświadczenie. Droga może mieć odcinki częściowo zamykane przy dużych opadach lub zagrożeniu lawinowym, jazda odbywa się w warunkach śniegu i lodu, z krótkim dniem i niskimi temperaturami. Mimo to zimowy przejazd 93N ma swoich fanów – to świat bieli, zamrożonych wodospadów i prawie pustej szosy. Wymaga jednak dobrych opon, doświadczenia zimowego kierowcy i elastycznego planu (na wypadek zamknięć).

Środek sezonu – tłoczno, ale najwięcej otwartych atrakcji

Lipiec i sierpień to czas, gdy przejazd Icefields Parkway jest najłatwiejszy logistycznie, a jednocześnie najbardziej intensywny pod względem liczby aut. Wszystkie główne atrakcje działają w pełnym zakresie:

  • wycieczki po Columbia Icefield (Athabasca Glacier) specjalnymi autobusami,
  • punkty obsługi turystów (informacje, bary, sklepy z przekąskami),
  • pełna infrastruktura kempingowa i większość zakwaterowania w okolicy.

Ceną za tę wygodę są przepełnione parkingi przy najpopularniejszych punktach widokowych – szczególnie w godzinach 10:00–16:00. W praktyce oznacza to, że przy Peyto Lake, Athabasca Falls czy Sunwapta Falls możesz krążyć chwilę w poszukiwaniu miejsca. Rozwiązaniem jest wcześniejszy start (nawet około 7:00–8:00 z Lake Louise) i przesunięcie najbardziej obleganych przystanków na godziny przedpołudniowe lub późnopopołudniowe.

W szczycie sezonu rosną także ceny noclegów, zwłaszcza w Jasper i okolicach Lake Louise. Jeśli planujesz przejazd z jedną lub dwiema noclegami „po drodze” (np. w Saskatchewan River Crossing lub przy Columbia Icefield), rezerwacje warto robić z dużym wyprzedzeniem.

Czerwiec i wrzesień – złoty kompromis dla spokojniejszego przejazdu

Dla wielu podróżnych czerwiec i wrzesień to najlepsze miesiące na Icefields Parkway. Ruch jest zauważalnie mniejszy niż w lipcu i sierpniu, a jednocześnie większość atrakcji działa już (lub jeszcze) normalnie. Pogoda bywa nieco bardziej kapryśna, ale wynagradza to większy spokój i łatwiejszy dostęp do miejsc parkingowych.

W czerwcu niektóre wyższe szlaki mogą wciąż mieć płaty śniegu, ale krótsze trasy i punkty widokowe są zazwyczaj bezproblemowe. Wrzesień natomiast daje szansę na jesienne kolory w dolinach Sunwapta i Athabasca, a przy odrobinie szczęścia także na intensywniejsze zachody słońca nad jeziorami.

Dodatkową zaletą tych miesięcy są często nieco niższe ceny noclegów i większa elastyczność w rezerwacjach. Jeśli nie jesteś przywiązany do terminów wakacji szkolnych, zaplanowanie przejazdu Icefields Parkway w czerwcu lub wrześniu może być rozsądną strategią – szczególnie, jeśli zależy Ci na spokojnych przystankach przy punktach widokowych.

Ile realnie trwa przejazd z Banff / Lake Louise do Jasper

Na mapie 230 km nie robi piorunującego wrażenia. Wiele osób początkowo zakłada, że podróż zajmie 2,5–3 godziny, tak jak zwykła droga krajowa. To duże uproszczenie. Bez żadnych przystanków przejazd autem między Lake Louise a Jasper trwa około 3–4 godzin, w zależności od warunków na drodze i natężenia ruchu. Tyle tylko, że taki przejazd „bez przystanków” kompletnie mija się z sensem tej trasy.

Realny, rozsądny czas przejazdu w wersji „na spokojnie, ale w jeden dzień” to 8–10 godzin. Daje to margines na:

  • 2–3 krótsze przystanki w pierwszym odcinku (Herbert Lake, Bow Lake, Crowfoot Glacier),
  • 1–2 dłuższe postoje w środkowej części (Peyto Lake, Columbia Icefield),
  • 2–3 przystanki na wodospady i kaniony przed Jasper (Mistaya Canyon, Sunwapta Falls, Athabasca Falls).

Jeśli chcesz dodatkowo wpleść spokojny trekking (np. dłuższy szlak przy Mistaya Canyon lub spacer po lodowcu w ramach zorganizowanej wycieczki), sensownie jest rozważyć 1–2 noce po drodze. Noclegi pojawiają się m.in. w:

  • Saskatchewan River Crossing – dobre miejsce na przerwę w środku trasy,
  • okolicach Columbia Icefield – hotele i schroniska,
  • początkowych kempingach w stronę Jasper – jeśli jedziesz kamperem lub z namiotem.

Rytm dnia – jak ustawić godziny, by złapać najlepsze światło

Jednym z sekretów udanego przejazdu Icefields Parkway jest dobry rytm dnia. Wschodzące i zachodzące słońce potrafi zrobić z jezior i szczytów zupełnie inne obrazy niż ostre południowe światło.

Praktyczny schemat dla przejazdu z Lake Louise do Jasper wygląda często tak:

  • 7:00–8:00: wyjazd z Lake Louise, pierwszy krótki postój przy Herbert Lake (szansa na spokojne odbicia gór w wodzie, zanim pojawią się grupy),
  • 8:30–10:00: Bow Lake i okolice – światło wciąż miękkie, dobry czas na spacer brzegiem jeziora,
  • Przejazd w drugą stronę – z Jasper do Lake Louise

    Wiele osób wybiera odwrotny kierunek – z Jasper do Lake Louise. To nie jest „gorsza” opcja, po prostu inaczej układa się światło i rytm dnia. Przy takim przejeździe rankiem jesteś bliżej wodospadów Athabasca i Sunwapta, a okolice Bow Lake i Lake Louise łapiesz w godzinach popołudniowych.

    Schemat dnia może wyglądać tak:

  • 7:00–8:00: wyjazd z Jasper, krótki postój na Athabasca Falls zanim pojawią się autokary,
  • 8:30–10:30: Sunwapta Falls i krótkie spacery po lesie wzdłuż rzeki,
  • 11:00–14:00: przerwa w rejonie Columbia Icefield – punkt widokowy, centrum turystyczne, ewentualna wycieczka na lodowiec,
  • 15:00–17:00: Bow Lake, Herbert Lake i przyjazd w okolice Lake Louise przed zachodem słońca.

Przy takim planie część jezior zobaczysz już w mocniejszym świetle, ale za to wodospady i wąwozy będą oświetlone idealnie – bez ostrych kontrastów i przepaleń. Kierunek z Jasper bywa też spokojniejszy psychicznie: zaczynasz w mniejszym miasteczku, na drodze zwykle jest nieco luźniej rano, a finałem dnia jest przyjazd do Lake Louise lub Banff z pełną infrastrukturą noclegową i gastronomiczną.

Kręta szosa Icefields Parkway wśród górskich szczytów Kanady
Źródło: Pexels | Autor: Dima Cekal

Przygotowanie do przejazdu – bezpieczeństwo, przepisy i logistyka

Wymagane pozwolenia i opłaty parkowe

Icefields Parkway przebiega przez Park Narodowy Banff i Park Narodowy Jasper, więc formalnie nie jest zwykłą drogą krajową. Do legalnego poruszania się po niej potrzebny jest ważny karnet Parks Canada.

Masz do wyboru:

  • Daily Pass – dzienny bilet wstępu do parków narodowych (płacisz za każdy dzień pobytu w strefie parków),
  • Discovery Pass – roczny karnet, który często opłaca się przy podróży dłuższej niż tydzień po parkach Kanady.

Karnet możesz kupić online, w punktach informacyjnych Parks Canada, przy wjazdach do Banff czy Jasper, a także w pobliżu Lake Louise. W praktyce najwygodniej jest mieć go już wcześniej, żeby nie kombinować rano przed wyjazdem.

Dowód opłaty umieszcza się za przednią szybą auta, tak aby strażnicy mogli go odczytać na parkingach. Kontrole nie są nachalne, ale brak ważnego karnetu może skończyć się mandatem.

Stan drogi, ograniczenia prędkości i styl jazdy

Choć Icefields Parkway to piękna trasa widokowa, formalnie wciąż jest to droga szybkiego ruchu w górach. Obowiązujące ograniczenia prędkości wahają się zazwyczaj między 70 a 90 km/h i są dość surowo egzekwowane, szczególnie latem.

Warto mieć z tyłu głowy kilka zasad zdrowego rozsądku:

  • Nie zatrzymuj się na poboczu w przypadkowych miejscach, zwłaszcza na wąskich odcinkach lub w zakrętach – do podziwiania widoków są zatoczki i parkingi,
  • Spodziewaj się zwierząt na drodze – jelenie, łosie, a nawet niedźwiedzie potrafią niespodziewanie przeciąć trasę, szczególnie o świcie i o zmierzchu,
  • Zjeżdżaj na bok, jeśli jedziesz wyraźnie wolniej i za tobą zbiera się sznur aut – lokalni kierowcy i kierowcy ciężarówek znają trasę i poruszają się sprawniej,
  • Uważaj na nagłe zmiany pogody – deszcz może przejść w śnieg nawet latem na wyższych przełęczach.

Dla osób, które pierwszy raz prowadzą w górach, kluczowa jest cierpliwość. Lepiej jechać wolniej i odpuścić jeden punkt widokowy, niż nadrabiać czas zbyt szybką jazdą na mokrym asfalcie.

Telefon, zasięg i nawigacja

Jedna z największych niespodzianek dla współczesnego podróżnika to fakt, że na dużych fragmentach Icefields Parkway nie ma zasięgu komórkowego. Nawet przy popularnych punktach widokowych telefon potrafi pokazywać „no service”.

Dobrą praktyką jest:

  • pobrać mapy offline (np. w Google Maps lub aplikacjach trekkingowych) jeszcze w Banff, Jasper lub Lake Louise,
  • mieć papierową mapę z oznaczonymi głównymi przystankami – dostępne są w centrach informacji turystycznej,
  • ustalić główne przystanki i godziny jeszcze przed wyruszeniem, zamiast liczyć na „dowytyczanie” trasy w biegu.

Na stacjach benzynowych i w niektórych lodgach pojawia się słabe Wi-Fi, ale nie jest to standard, na którym można polegać. Dla wielu osób ten brak zasięgu staje się zaletą – w końcu jest pretekst, żeby naprawdę pobyć „tu i teraz”.

Paliwo, przerwy i jedzenie po drodze

Na całej długości 93N jest tylko jedna klasyczna stacja benzynowa – w rejonie Saskatchewan River Crossing. Paliwo jest tam droższe niż w Banff czy Jasper, więc najlepiej zatankować do pełna przed wyjazdem, a Crossing traktować jako awaryjne uzupełnienie.

Podobnie jest z jedzeniem. Po drodze znajdziesz pojedyncze kafejki, bary czy małe restauracje przy lodgach, ale to nie jest przelotówka z restauracją co 15 km. Najwygodniej zabrać ze sobą:

  • większą butelkę wody na osobę + termos z ciepłym napojem (szczególnie poza latem),
  • kanapki, owoce, orzechy – coś, co łatwo zjeść na ławce przy jeziorze,
  • mały zestaw piknikowy (koc, kubki turystyczne) – przydaje się częściej, niż myślisz.

Dzięki temu nie musisz gonić do konkretnego miejsca, bo „tam jest jedyne jedzenie”. Możesz spokojnie zostać dłużej przy jeziorze, jeśli akurat trafiłeś na idealne światło albo zwierzynę nad brzegiem.

Bezpieczeństwo: dzikie zwierzęta i nagłe sytuacje

Icefields Parkway to teren niedźwiedzi, łosi, jeleni, owiec kanadyjskich i wielu mniejszych mieszkańców lasu. Spotkania ze zwierzętami są jednym z najpiękniejszych elementów tej trasy, ale wymagają rozsądku.

Najprostsze zasady:

  • Nie karm zwierząt – ani z ręki, ani przez wyrzucanie jedzenia z auta na pobocze,
  • Zachowaj dystans – jeśli widzisz niedźwiedzia przy drodze, oglądaj go z auta, nie wychodząc na pobocze,
  • Jeśli zatrzymujesz się, by popatrzeć na zwierzę, zrób to tylko w bezpiecznym miejscu, nie blokując pasa ruchu.

Na szlakach pieszych przydaje się spray na niedźwiedzie i podstawowa wiedza, jak się zachować w razie spotkania. Przy samej drodze ryzyko bezpośredniego spotkania jest mniejsze, ale nie znikome – zwłaszcza, gdy parkujesz dalej od głównych zatoczek.

W razie poważniejszej awarii auta lub urazu, najlepszą strategią jest pozostać przy pojeździe (jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia) i czekać na pomoc – patrol Parks Canada, policję lub innych kierowców. Latem ruch jest na tyle duży, że rzadko zostaje się „samemu na pustyni” na dłużej niż kilkanaście minut.

Sprzęt i ubrania – co zabrać na jeden dzień na Icefields Parkway

Nawet przy jednodniowym przejeździe lista rzeczy „do bagażnika” jest trochę dłuższa niż przy zwykłej trasie między miastami. Pogoda w górach potrafi zmienić się jak w kalejdoskopie, a różnica temperatur między słoneczną doliną a wietrznym punktem widokowym przy lodowcu bywa spora.

Przydaje się zwłaszcza:

  • system „na cebulkę” – koszulka, cienka bluza, lekka kurtka przeciwwiatrowa lub przeciwdeszczowa,
  • czapka i rękawiczki nawet latem (przy Columbia Icefield wiatr potrafi mocno wychłodzić),
  • wygodne buty trekkingowe lub sportowe z dobrą podeszwą,
  • okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem – słońce odbija się od śniegu i wody intensywniej niż w mieście,
  • mały plecak dzienny na aparat, wodę, przekąski i warstwy ubrań.

Fotografowie krajobrazu dorzucą do tego statyw i filtry, ale przeciętnemu podróżnikowi spokojnie wystarczy aparat lub telefon z dobrym aparatem i powerbank. Lepiej mieć wolne ręce na barierkach widokowych niż żonglować torbami.

Pierwszy odcinek: od Lake Louise do Bow Lake – rozgrzewka z widokiem na lodowce

Start z Lake Louise – logistyczne „centrum dowodzenia”

Większość podróżnych wyrusza na Icefields Parkway z okolic Lake Louise. To wygodny punkt startowy: masz tu stacje benzynowe, sklepy, kilka restauracji, punkty informacji i duży wybór noclegów. Jeśli nocujesz w Banff, różnica jest niewielka – dojazd autostradą do Lake Louise zajmuje około 40–50 minut.

Dobrym zwyczajem jest:

  • zatankować samochód do pełna wieczorem,
  • zrobić szybkie zakupy śniadaniowo-piknikowe (pieczywo, owoce, przekąski),
  • sprawdzić prognozę pogody dla Lake Louise, Bow Lake i Columbia Icefield – te trzy punkty dają obraz tego, czego się spodziewać po drodze.

Rano, im wcześniej uda się wyjechać z Lake Louise, tym większa szansa na ciszę przy pierwszych jeziorach. Nie chodzi tylko o brak ludzi – przy bezwietrznej aurze woda bywa gładka jak lustro, a góry odbijają się w niej jak w teatralnej scenografii.

Herbert Lake – pierwszy przystanek „na rozgrzewkę”

Zaledwie kilka minut jazdy od wjazdu na Icefields Parkway pojawia się pierwszy niepozorny zjazd na Herbert Lake. Łatwo go przegapić, bo tablica nie jest krzykliwa, a większość aut pędzi myślami do bardziej znanych jezior. Tymczasem Herbert to idealne miejsce na pierwszy oddech.

Krótka ścieżka prowadzi z parkingu nad brzeg wody. Rano, gdy powietrze jest chłodne, nad lustrem jeziora unosi się delikatna mgiełka, a w oddali widać linię szczytów. Nie ma tu długich szlaków – to raczej miejsce na 15–30 minut: parę zdjęć, pierwszy łyk kawy z termosu, krótki spacer wzdłuż brzegu.

Dla wielu osób to właśnie tu przychodzi ta myśl: „Dobra, już jest pięknie, a to dopiero początek”. Dobry znak na resztę dnia.

Wzdłuż doliny – pierwsze widoki na lodowce

Po powrocie na 93N droga zaczyna delikatnie wspinać się w górę doliny. To jeszcze nie są najbardziej spektakularne fragmenty trasy, ale już tutaj widać esencję Icefields Parkway: szeroka dolina, ściany gór po obu stronach, a między nimi rzeki i lasy.

Przy sprzyjającej pogodzie z prawej strony pojawiają się pierwsze białe plamy lodowców na szczytach. W oddali migoczą zwały śniegu, których nie widać z poziomu miasteczek. Jeśli jedziesz rano, słońce często świeci z boku lub zza pleców, dzięki czemu wyraźniej rysują się wszystkie załamania grani.

Na tym odcinku lepiej skupić się na samej jeździe i chłonąć widoki przez szybę. Pierwsze „prawdziwe” przystanki dopiero przed tobą, a zatrzymywanie się przy każdej zatoczce grozi rozerwaniem rytmu dnia – nagle robi się 10:00, a ty wciąż jesteś w pierwszym „kwadracie” trasy.

Crowfoot Glacier – lodowiec w kształcie kruka

Pierwszym wyraźnym punktem widokowym na lodowiec jest zatoczka przy Crowfoot Glacier. Nazwę zawdzięcza on temu, że niegdyś miał trzy wyraźne „palce”, przypominające stopę kruka. Dziś, na skutek topnienia, kształt jest już mniej oczywisty, ale wciąż robi wrażenie, jak wisi nad doliną niczym biała kaskada.

Z parkingu wychodzi się na niewielki punkt widokowy z barierką. Z jednej strony widzisz sam lodowiec, z drugiej – dolinę i fragment jeziora Bow (do którego jeszcze dojedziesz). To dobre miejsce na krótkie wyjaśnienie, zwłaszcza jeśli podróżujesz z dziećmi: jak lodowiec się porusza, skąd się biorą moreny, dlaczego lód może mieć niebieskawy odcień.

Postój przy Crowfoot Glacier zwykle zajmuje 10–20 minut. Sam spacer nie jest wymagający – wystarczą zwykłe buty, aparat i chwila cierpliwości, żeby trafić na moment, gdy chmury na chwilę odsłonią cały masyw.

Bow Lake – pierwsze wielkie jezioro na trasie

Kilka minut jazdy za punktem widokowym na Crowfoot Glacier droga łagodnie skręca, a po lewej stronie nagle otwiera się szeroka tafla Bow Lake. To jedno z tych miejsc, gdzie ręka sama wędruje do kierunkowskazu – nie da się po prostu przejechać obojętnie.

Przy jeziorze jest kilka zatoczek i większy parking przy dawnym Num-Ti-Jah Lodge. W sezonie bywa tu tłoczno, ale wystarczy odejść kilkaset metrów od głównych grup, by znaleźć spokojniejsze fragmenty brzegu. Woda ma intensywnie turkusowy kolor, szczególnie w słoneczne dni – to zasługa mąki skalnej niesionej z lodowców w górnej części doliny.

Bow Lake świetnie nadaje się na pierwszy dłuższy postój – 30–60 minut na spacer, przekąskę i zdjęcia. W chłodniejszy dzień można schować się za głazami przy brzegu, w cieplejszy – usiąść na kłodzie i po prostu wpatrywać się w linie szczytów. Jeśli masz w sobie choć odrobinę geograficznego zacięcia, szybko zaczynasz porównywać kształty gór do znanych z pocztówek panoram – i odkrywasz, że rzeczywistość wygrywa.

Krótki spacer wzdłuż Bow Lake – idealny „rozruch”

Od parkingu przy jeziorze odchodzi kilka ścieżek. Najprostszą opcją jest spacer wzdłuż brzegu – bez dużych przewyższeń, po dość wygodnej ścieżce. To dobry moment, by rozprostować nogi po pierwszej godzinie jazdy i sprawdzić, jak czujesz się w wyższej wysokości (choć różnica względem Banff nie jest jeszcze duża).

Jeśli masz około godziny, możesz przejść fragment szlaku prowadzącego w stronę Bow Glacier Falls. Nie trzeba od razu iść aż pod sam wodospad; już pierwsze kilometry dają inne spojrzenie na jezioro, a tłum z okolic parkingu szybko się rozmywa. To też pierwsze miejsce, gdzie da się zauważyć, jak szybko zmienia się pogoda – z jednej strony niebo błękitne, a po drugiej, nad lodowcem, zaczyna zbierać się mleczna zasłona chmur.

Dla osób podróżujących z dziećmi to przyjazny odcinek: ścieżka jest czytelna, a „nagrodą” co chwilę stają się inne kamyczki, korzenie do przeskoczenia czy małe strumyczki. Można w prosty sposób opowiedzieć, skąd wzięła się ta turkusowa woda i jak lodowiec „maluje” jezioro swoim pyłem skalnym.

Światło o różnych porach dnia – jak „złapać” Bow Lake

Bow Lake wygląda inaczej rano, inaczej w południe i jeszcze inaczej po południu. Rano częściej trafia się spokojna tafla, na której góry odbijają się jak w lustrze. W środku dnia kontrasty są mocniejsze, za to woda nabiera intensywnego koloru. Po południu zdarza się, że chmury nachodzą od zachodu i część panoramy chowa się w cieniu.

Jeśli jedziesz z Lake Louise wcześnie, dotrzesz do Bow Lake w idealnym momencie na poranny spacer w miękkim świetle. Kto rusza później, zwykle trafia tu około południa – wtedy zdjęcia wymagają więcej kombinowania z kadrem, ale widać wszystkie załamania skał i żleby prowadzące ku lodowcowi.

Jak zaplanować czas: ile „dać” pierwszemu odcinkowi

Największy błąd na tym fragmencie trasy to z jednej strony zatrzymywać się przy każdej zatoczce, a z drugiej – przelecieć jeziora bez postoju, „żeby nadrobić czas”. Dobry kompromis to dwa, trzy przemyślane przystanki między Lake Louise a Bow Lake, zamiast dziesięciu krótkich hamowań na pięć minut.

Przy klasycznym planie jednodniowym na całe Icefields Parkway warto na ten odcinek przeznaczyć:

  • około 15–30 minut przy Herbert Lake (lub pominąć, jeśli jest mgła i nic nie widać),
  • 10–20 minut przy Crowfoot Glacier,
  • 30–60 minut przy Bow Lake – z opcją krótkiego spaceru.

Jeśli pogoda dopisuje, niektórzy zostają przy Bow Lake dłużej i bez wyrzutów skracają postój przy jednym z kolejnych jezior. To normalne – lepiej naprawdę przeżyć dwa, trzy miejsca, niż „zaliczyć” dziesięć w pośpiechu. Icefields Parkway to bardziej maraton niż sprint, a pierwszy odcinek to po prostu spokojne rozgrzewkowe kilometry przed wyższymi przełęczami i potężniejszymi lodowcami w dalszej części trasy.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czym dokładnie jest Icefields Parkway i gdzie się znajduje?

Icefields Parkway to malownicza droga numer 93N w kanadyjskich Górach Skalistych. Łączy Lake Louise (w okolicach Banff) z miasteczkiem Jasper, ma około 230 km długości i biegnie przez dwa parki narodowe: Banff i Jasper.

To nie jest autostrada ekspresowa, tylko klasyczna, dwupasmowa szosa widokowa. Jedziesz praktycznie cały czas w otoczeniu górskich szczytów, lodowców, rzek i turkusowych jezior – bez „nudnych” odcinków. Dla wielu osób to najpiękniejsza trasa samochodowa, jaką można przejechać w Kanadzie.

Dla kogo przejazd Icefields Parkway będzie dobrą opcją?

Ta trasa najlepiej pasuje do osób, które lubią zatrzymywać się co chwilę: wyjść z auta, zrobić parę kroków po szlaku, usiąść nad rzeką, zrobić zdjęcia i dopiero wtedy jechać dalej. Jeśli bardziej kręci cię „smakowanie” drogi niż szybkie pokonywanie kilometrów, to będzie strzał w dziesiątkę.

Świetnie odnajdą się tu także rodziny z dziećmi – wiele punktów widokowych jest tuż przy parkingu lub wymaga tylko krótkiego spaceru. Dobrze czują się tu również osoby, które wolą krótsze wycieczki piesze niż wielogodzinne trekkingi wysoko w górach.

Kiedy najlepiej jechać Icefields Parkway – jaka pora roku jest najlepsza?

Najpopularniejszy czas to lato, czyli czerwiec–sierpień. Dni są wtedy najdłuższe, większość szlaków jest dostępna, a wszystkie główne atrakcje i punkty usługowe działają pełną parą. Minusem są większe tłumy, pełniejsze parkingi i autokary turystyczne.

Dla wielu podróżników najpiękniejsza bywa wczesna jesień (wrzesień – początek października), gdy mniej tu turystów, a góry zaczynają się przebarwiać. Wiosna jest okresem przejściowym – krajobrazy są świetne, ale część szlaków i usług może być jeszcze zamknięta lub działać w ograniczonym zakresie. Zimą trasa zamienia się w krainę śniegu – to opcja dla doświadczonych kierowców i osób przygotowanych na mroźne warunki.

Ile czasu zaplanować na przejazd Icefields Parkway?

Sam przejazd „od znaku do znaku” można zrobić w kilka godzin, ale wtedy omija się cały sens tej drogi. Jeśli chcesz zatrzymywać się w punktach widokowych, przejść parę krótkich szlaków i spokojnie zrobić zdjęcia, dobrze jest przeznaczyć na trasę cały dzień.

Niektórzy rozbijają przejazd na dwa dni i nocują mniej więcej w połowie trasy, żeby mieć czas na dłuższe spacery. To dobra opcja, jeśli podróżujesz z dziećmi albo lubisz spokojne tempo bez patrzenia co chwilę na zegarek.

Czy Icefields Parkway jest bezpieczna dla osób z lękiem wysokości?

Icefields Parkway nie jest typową „drogą nad przepaścią”. Wiedzie głównie dnem lub bokiem dolin, a ekspozycja wysokościowa jest stosunkowo niewielka. Na kilku krótkich odcinkach pojawiają się szersze panoramy i wrażenie wysokości, ale nie są to ekstremalne fragmenty jak w niektórych pasmach Alp czy Andów.

Jeśli masz lęk wysokości, często pomaga siedzenie po „wewnętrznej” stronie auta (bliżej środka jezdni) oraz planowanie częstszych przerw. Zatrzymanie się na spokojny oddech i krótki spacer po płaskim punkcie widokowym zwykle działa lepiej niż kurczowe trzymanie się fotela.

Czy na Icefields Parkway można spotkać dzikie zwierzęta i czy to jest niebezpieczne?

Tak, na tej trasie żyją niedźwiedzie, łosie, kozice i inne dzikie zwierzęta – to część uroku tej drogi. Zwykle ogląda się je z bezpiecznej odległości, często po prostu z samochodu. Paradoksalnie, większym zagrożeniem bywa nieuważna jazda i gwałtowne hamowanie na widok zwierzęcia niż same zwierzęta.

Kluczowe zasady są proste: nie podchodź do zwierząt, nie karm ich, nie wysiadaj z auta tylko po to, by zrobić „lepsze selfie”. Jeśli zatrzymasz się na poboczu, upewnij się, że nie blokujesz drogi i nie robisz „korka na niedźwiedzia”, bo to stresuje zarówno zwierzę, jak i innych kierowców.

Czy można przejechać Icefields Parkway bez samochodu?

Największą swobodę daje własne auto lub kamper, bo sam decydujesz, gdzie i na jak długo się zatrzymasz. Istnieją też wycieczki autobusowe, ale ich minusem jest sztywny rozkład przystanków – zatrzymujesz się tam, gdzie przewidziano postój, nawet jeśli wolałbyś zostać gdzie indziej dłużej.

Jeśli nie lubisz długiej jazdy autem, autobusy lub zorganizowane wycieczki mogą być dobrym kompromisem. To opcja szczególnie wygodna dla osób, które chcą zobaczyć kulminacyjne widoki, ale nie czują się pewnie za kierownicą w górach.

Co warto zapamiętać

  • Icefields Parkway (droga 93N) to około 230 km widokowej trasy między Lake Louise a Jasper, biegnącej przez parki narodowe Banff i Jasper, gdzie praktycznie cały czas jedzie się w otoczeniu szczytów, lodowców i turkusowych jezior.
  • To szosa o spokojnym charakterze, z jednym pasem w każdą stronę i niższymi prędkościami – jej sednem są liczne zatoczki, parkingi i punkty widokowe, a nie szybkie „połknięcie” dystansu.
  • Najlepiej odnajdują się tu osoby lubiące podróż „od przystanku do przystanku”: krótsze i średnie spacery, częste postoje na zdjęcia, obserwację przyrody i chwilę ciszy nad rzeką czy jeziorem.
  • Trasa jest bardzo przyjazna rodzinom z dziećmi, bo wiele atrakcyjnych punktów widokowych leży tuż przy parkingu albo wymaga jedynie kilku–kilkunastominutowego spaceru, co ułatwia planowanie przejazdu z regularnymi przerwami.
  • Dla osób z lękiem wysokości lub obawą przed dzikimi zwierzętami Icefields Parkway bywa wyzwaniem, ale ekspozycja drogi jest umiarkowana, a przestrzeganie prostych zasad bezpieczeństwa wobec zwierząt znacząco zmniejsza stres.
  • Nie jest to dobry wybór dla kogoś, kto szuka głównie miejskich atrakcji – przez większą część trasy dominuje dzika przyroda, z minimalną infrastrukturą, sklepami czy kawiarniami.
  • Icefields Parkway stała się ikoną kanadyjskich Gór Skalistych: powstała jako dostęp do lodowców i dolin, a dziś uchodzi za jedną z najpiękniejszych dróg świata i często jest kulminacyjnym punktem podróży po Kanadzie.