Założenia wyjazdu: co realnie mieści się w 2 tygodnie
Ile Chin da się „udźwignąć” w 14 dni
Plan podróży po Chinach na 2 tygodnie wymaga od początku jednego założenia: nie da się zobaczyć wszystkiego. Odległości między miastami są duże, a każdy z głównych punktów programu – Pekin, Szanghaj, Xi’an czy regiony górskie – mógłby spokojnie wypełnić tydzień. Przy pierwszej podróży sensownie jest celować w 3–4 główne bazy noclegowe, połączone koleją szybką lub jednym–dwoma lotami wewnętrznymi.
Realny, niewyżyłowany plan zwykle mieści:
- 2–4 dni w Pekinie (Wielki Mur, Zakazane Miasto, Świątynia Nieba, hutongi),
- 2–3 dni w Xi’an (Terakotowa Armia, mury miejskie, muzułmańska dzielnica),
- 3–4 dni w jednym wybranym regionie „perełek” (np. krajobrazy krasowe Guilin/Yangshuo albo góry Zhangjiajie),
- 2–3 dni w Szanghaju (kontrast nowoczesności z „starym Chinami” i ewentualna wycieczka do Suzhou/Hangzhou).
To daje ogółem 10–14 dni, w zależności od tego, ile czasu pochłonie tranzyt. Przy dobrze ułożonej trasie i wykorzystaniu chińskich pociągów szybkich G-train da się przemieścić między głównymi punktami bez ciągłego pakowania i rozpakowywania co jeden dzień.
Styl podróży: odhaczanie klasyków czy wolniejsze tempo
Dwa tygodnie w Chinach można przeżyć w dwóch skrajnie różnych trybach. Pierwszy to szybkie „odhaczanie klasyków”: kilka godzin w Zakazanym Mieście, szybki wypad na Wielki Mur, jeden dzień na Terrakotową Armię, a potem „skoki” po miastach samolotem lub G-trainem. Efekt: dużo zdjęć, sporo zobaczonych nazw, ale mało czasu na spokojne wtopienie się w rytm kraju. Drugi wariant to trasa skoncentrowana na 2–3 bazach, z mniejszą liczbą atrakcji, za to większym marginesem na spacery, parki, uliczne jedzenie i lokalne targi.
Co wiemy? Wiemy, że:
- sieć kolei dużych prędkości obejmuje większość „klasyków” – Pekin, Szanghaj, Xi’an, Guilin,
- loty wewnętrzne są częste, ale oznaczają dojazdy na lotnisko, kontrole bezpieczeństwa i możliwe opóźnienia,
- hotele i hostele w głównych miastach są nastawione na podróżnych tranzytowych – zameldowanie i wymeldowanie rzadko stanowi problem.
Czego nie wiemy? Nie da się na odległość ocenić Twojej odporności na przesiadki, różnice czasu i intensywne zwiedzanie. Część podróżnych dobrze znosi zmianę miasta co 2–3 dni, inni po czterech dniach w ruchu mają dość pociągów i wolą zostać dłużej w jednym miejscu. Plan warto budować z myślą o swoim stylu działania także w Europie – jeśli męczy Cię „city break” co 24 godziny, w Chinach tym bardziej nie zadziała.
„Klasyki” w pigułce: co reprezentuje każde z głównych miast
Pekin, Szanghaj, Xi’an i wybrany region krajobrazowy to zarys, który pozwala zahaczyć o główne warstwy współczesnych Chin: cesarską historię, nowoczesną metropolię, korzenie Jedwabnego Szlaku i mocne krajobrazy spoza metropolii.
Pekin to przede wszystkim:
- Zakazane Miasto – dawna siedziba cesarzy, dziś potężne muzeum pod gołym niebem,
- Wielki Mur – odcinki Badaling, Mutianyu, Jinshanling czy bardziej dzikie fragmenty,
- Świątynia Nieba i parki miejskie, gdzie widać codzienną gimnastykę, tai-chi i gry planszowe,
- hutongi – wąskie uliczki dawnego Pekinu, coraz częściej przerobione na kawiarnie i małe bary.
Xi’an to symboliczny punkt starego Jedwabnego Szlaku. Z jednej strony Terrakotowa Armia, z drugiej – świetnie zachowane mury miejskie, muzułmańska dzielnica z ulicznym jedzeniem, targi przypraw i rękodzieła. W skali Chin to miasto średniej wielkości, ale dla przyjezdnego – ogromne.
Szanghaj reprezentuje współczesną, globalną twarz kraju: drapacze chmur w Pudongu, kolonialne budynki nad Bundem, modowe i gastronomiczne eksperymenty w tzw. „French Concession”. To dobre miejsce na spokojniejsze zakończenie trasy po intensywnych muzea/historii wcześniejszych dni.
Region „perełek” – Guilin/Yangshuo lub Zhangjiajie – pozwala zobaczyć inny wymiar Chin: krajobrazy krasowe, rzeki, tarasy ryżowe, górskie parki narodowe. Yangshuo oferuje łagodniejsze spacery i wycieczki rowerowe, Zhangjiajie – spektakularne pionowe skały i bardziej wymagające trasy po kładkach i schodach.
Sezonowość i wpływ pogody na program
Na mapę atrakcji zawsze trzeba nałożyć kalendarz. Góry i parki narodowe zyskują wiosną i jesienią, kiedy powietrze jest chłodniejsze i bardziej przejrzyste. Latem dochodzą upały i większa wilgotność, zwłaszcza na południu. Zimą z kolei lepiej wypada Pekin – suchy, mroźny, z mniejszą liczbą turystów, ale mniej przyjazny dla dłuższych pieszych wycieczek w górach.
Przy planowaniu dwutygodniowej trasy klasyków warto przykleić do kalendarza kilka prostych zasad:
- góry i parki (Zhangjiajie, tarasy ryżowe) – omijać środek lata i święta narodowe,
- południe (Guilin/Yangshuo) – przyzwoite przez większą część roku, ale deszcze mogą ograniczyć widoczność na rzekach,
- duże miasta (Pekin, Szanghaj) – działają cały rok, choć latem potrafi być duszno, zimą – mroźno.
Przykład z praktyki: Pekin w styczniu oznacza mróz, suchy wiatr i konieczność solidnego ubioru, za to Zakazane Miasto i Wielki Mur bywają wtedy dużo spokojniejsze. Ten sam Pekin w październiku – szczególnie poza Złotym Tygodniem – daje przyjemne temperatury i jesienne światło, ale tłumów przy głównych wejściach nie da się już przemilczeć.
Kiedy jechać do Chin i jak dopasować trasę do sezonu
Wiosna, lato, jesień, zima: plusy i minusy
Plan podróży po Chinach na 2 tygodnie musi zaczynać się od pytania: w jakim miesiącu lecimy? W teorii kraj jest całoroczny, w praktyce poszczególne regiony reagują na pory roku inaczej. Poniżej syntetyczne porównanie pod kątem typowej trasy Pekin – Xi’an – region „perełki” – Szanghaj.
| Pora roku | Plusy | Minusy | Uwagi dla trasy 14 dni |
|---|---|---|---|
| Wiosna | Przyjemne temperatury, zieleniejące parki | Bywa deszczowo, w niektórych regionach mgliście | Dobra na miasta i łagodne góry (Yangshuo) |
| Lato | Dłuższy dzień, pełna oferta atrakcji | Upał, wysoka wilgotność, większe tłumy | Lepiej skrócić pobyt w miastach, dorzucić jeziora/góry |
| Jesień | Stabilna pogoda, dobra widoczność | Popularność – więcej turystów, wyższe ceny w szczycie | Bardzo dobry okres na „mix” klasyków i perełek |
| Zima | Mniej turystów, niższe ceny w niektórych miejscach | Mróz na północy, oblodzone szlaki w górach | Skupić się na miastach i wnętrzach, parki górskie ostrożnie |
Dla większości osób najbardziej logiczne są miesiące przejściowe: kwiecień–maj oraz druga połowa września i październik (z wyjątkiem tygodnia świątecznego). Wtedy łatwiej połączyć Pekin, Xi’an, Szanghaj i np. Guilin lub Zhangjiajie bez skrajnych upałów, mrozów ani bardzo intensywnych opadów.
Święta, których lepiej unikać przy pierwszej wizycie
Do pogody dochodzi kalendarz świąt państwowych. W Chinach kilka okresów urasta do rangi „czerwonych flag” – to momenty, kiedy miliony mieszkańców ruszają jednocześnie w kraj, ceny rosną, a bilety kolejowe są wyprzedane na długo wcześniej.
- Chiński Nowy Rok – ruchome święto na przełomie stycznia i lutego; kilka dni przed i po to największa fala migracji wewnętrznych, pociągi i lotniska pracują na granicy możliwości.
- Złoty Tydzień (1–7 października) – święto narodowe, wyjazdowy szczyt. Popularne atrakcje jak Wielki Mur, Zhangjiajie czy Bund w Szanghaju stają się morzem ludzi.
- Święto Łodzi Smoczych – wczesne lato; nieco krótszy szczyt, ale na najpopularniejszych trasach bywa naprawdę tłoczno.
- Święto Środka Jesieni – okolicznościowe wyjazdy rodzinne; mniej groźne niż Złoty Tydzień, ale tłok w parkach i hotelach już wyraźny.
Jeśli celem jest spokojna, pierwsza wielka podróż po Chinach, lepiej ustawić 2-tygodniowy plan z wyraźnym marginesem przed lub po tych okresach. Wyjątkiem są osoby, które celowo chcą zobaczyć kraj w trakcie największych migracji – ale wtedy trzeba się liczyć z wyższym budżetem i dużą dawką logistyki.
Jak trasa reaguje na pogodę: góry, smog, mgły
Pogoda wpływa nie tylko na komfort, ale też sens poszczególnych punktów programu. W Zhangjiajie przy niskiej chmurze szklane kładki i mosty widokowe tracą dużą część efektu, Guilin i Yangshuo w ulewnym deszczu są znacznie mniej urokliwe, a w Pekinie przy silnym smogu widoczność z punktów widokowych spada drastycznie.
W praktyce plan można dostosować na kilka prostych sposobów:
- góry i parki umieszczać elastycznie w środku trasy, tak by w razie kiepskiej prognozy móc przekładać dni między miastami,
- w miastach planować dzień „wewnętrzny” (muzea, galerie, centra handlowe) i dzień „zewnętrzny” (parki, Wielki Mur, rzeki); kolejność można zmieniać w zależności od pogody,
- podczas smogu w Pekinie czy Xi’an ograniczać aktywności fizyczne na zewnątrz, a większe wypady przesuwać na moment lepszej prognozy lub inny fragment trasy.
Unikanie tłumów: pory dnia i mniej oczywiste odcinki
W Chinach nie zawsze da się „użyć” miejsca w samotności, ale bywa, że wystarczy zmiana pory dnia lub wejście nie główną bramą. To szczególnie ważne przy Wielkim Murze, Zakazanym Mieście, Terrakotowej Armii czy najpopularniejszych wieżowcach.
Kilka sprawdzonych strategii:
- Wielki Mur – odcinek Mutianyu bywa mniej zatłoczony niż Badaling, a wyjazd bardzo wcześnie rano lub w tygodniu potrafi ograniczyć tłum do minimum; jeszcze spokojniej jest na Jinshanling (wymaga więcej czasu na dojazd).
- Zakazane Miasto – wejście w pierwszej turze porannej, a potem skręcanie w boczne dziedzińce pozwala choć częściowo ominąć skupiska wycieczek z flagami.
- Parki miejskie – rano pełne lokalnych mieszkańców ćwiczących tai-chi, wieczorem bardziej spacerowe; środek dnia to moment, kiedy duże grupy wracają do autokarów.
- Góry i parki narodowe – wejście jedną z mniej popularnych bram, zejście inną, zamiast trzymania się głównego „loopu” wycieczek.
Pojawia się pytanie kontrolne: co wiemy? Wiemy, kiedy przychodzą zorganizowane grupy (zwykle między 9:00 a 15:00), czego nie wiemy – na jak wiele wczesnych pobudek jesteś gotowy. 2-tygodniowa trasa po Chinach dużo zyskuje, jeśli choć część dni zaczyna się bardzo wcześnie, a wieczory zostawia się na spokojniejsze dzielnice i jedzenie.

Formalności i przygotowanie: wiza, internet, płatności
Wiza i zasady wjazdu: co sprawdzić przed zakupem biletu
Rodzaje wiz turystycznych i tranzytów bezwizowych
Przed zakupem biletu lotniczego trzeba ustalić jedną rzecz: czy plan zakłada pełnoprawną wizę turystyczną, czy da się go oprzeć na tranzycie bezwizowym. Dla klasycznej trasy 14 dni – Pekin, Xi’an, „perełki”, Szanghaj – w praktyce w grę wchodzi głównie wiza turystyczna, ale czasami da się skróconą wersję ułożyć pod zasady tranzytu.
Najczęściej spotykane opcje:
- Wiza turystyczna L – podstawowa dla większości podróżnych; zwykle ważna kilka miesięcy, pozwala na pobyt np. do 30 dni w czasie jednego wjazdu (szczegóły zależą od kraju wydania i bieżących przepisów).
- Tranzyt bezwizowy 72/144 h – dostępny w wybranych miastach i portach lotniczych (m.in. Pekin, Szanghaj, Guangzhou, Chengdu); warunek: przylot z jednego kraju i wylot bezpośrednio do innego, bez „pętli” typu kraj A – Chiny – kraj A.
- Inne typy wiz (biznesowe, rodzinne, studenckie) – dla 2-tygodniowego wyjazdu turystycznego zwykle nie mają zastosowania.
Co wiemy? Dwutygodniowy plan, obejmujący kilka regionów i lotów krajowych, rzadko da się logicznie ułożyć na samym tranzycie bezwizowym. Czego nie wiemy bez aktualnych przepisów? Czy w danym momencie obowiązują dodatkowe wymogi sanitarne lub ograniczenia dla konkretnych krajów – to zawsze trzeba sprawdzić w komunikatach ambasady lub na stronie konsulatu.
Podstawowe dokumenty i harmonogram załatwiania wizy
Proces wizowy bywa prosty lub żmudny – zależnie od kraju, w którym się składa wniosek. Ogólny schemat jest jednak podobny. Najpierw bilet lub rezerwacje, potem wniosek, na końcu paszport z wizą i dopiero zakup „twardych” połączeń wewnętrznych.
Najczęściej wymagane dokumenty przy wizie turystycznej L to:
- paszport ważny co najmniej 6 miesięcy od planowanej daty wjazdu (z wolnymi stronami),
- wypełniony formularz wizowy (online lub papierowo),
- aktualne zdjęcie biometryczne w odpowiednim formacie,
- potwierdzenie rezerwacji biletów lotniczych w obie strony lub dalszej podróży,
- zarys planu podróży i rezerwacje noclegów (często wystarczą rezerwacje z możliwością bezpłatnego odwołania),
- ewentualnie zaświadczenia o zatrudnieniu lub środkach finansowych – w zależności od lokalnych wymogów konsulatu.
Rozsądny harmonogram przy 2-tygodniowej trasie wygląda tak:
- 3–4 miesiące przed wyjazdem – szkic trasy, orientacyjne sprawdzenie połączeń i sezonowości,
- 2–3 miesiące przed – rezerwacja lotu międzynarodowego (z możliwością zmiany/zwrotu) i pierwszych noclegów,
- ok. 6–8 tygodni przed – złożenie wniosku o wizę (samodzielnie lub przez pośrednika),
- po otrzymaniu wizy – zakup biletów kolejowych/lotniczych w Chinach, dopięcie całej siatki noclegów.
Im bardziej rozbudowana trasa (kilka lotów krajowych, szybkie pociągi, różne prowincje), tym bardziej opłaca się mieć wizę „w ręku” przed kupowaniem nieodwracalnych biletów wewnętrznych.
Kontrole graniczne i meldunek po przyjeździe
Na lotniskach i przejściach granicznych w Chinach procedury są dość schematyczne: kontrola paszportu, wizy, ewentualne pobranie odcisków palców, czasem dodatkowe pytania o plan podróży. Przy tranzycie bezwizowym trzeba pokazać również bilet wylotowy do kolejnego kraju.
Po przekroczeniu granicy pojawia się temat meldunku. Osoba nocująca w hotelu lub hostelu jest rejestrowana automatycznie przez obiekt – recepcja skanuje paszport i przesyła dane do systemu. Problem pojawia się przy noclegach prywatnych lub wynajmach krótkoterminowych. W takich sytuacjach:
- gospodarz ma obowiązek zameldować gościa na lokalnym komisariacie w ciągu 24 godzin od przyjazdu (w praktyce różnie z tym bywa),
- warto poprosić o potwierdzenie meldunku w formie dokumentu lub zdjęcia – zwłaszcza przy częstszych zmianach miast.
Przy klasycznym, hotelowym układzie trasy – Pekin, Xi’an, region „perełki”, Szanghaj – większość formalności „dzieje się” w tle; gość widzi głównie formularz meldunkowy przy recepcji.
Dostęp do internetu: cenzura, VPN-y, praktyczne obejścia
Kolejny element przygotowań to zderzenie z tzw. „Wielką Zaporą Sieciową”. W praktyce oznacza to, że wiele popularnych zachodnich serwisów (Google, część usług e-mail, Facebook, Instagram, część komunikatorów) jest ograniczonych lub całkowicie niedostępnych bez dodatkowych narzędzi.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy potrzebujesz pełnego dostępu do zachodnich serwisów, czy wystarczy ci „lokalny internet”? Przy 2-tygodniowej trasie można przyjąć trzy scenariusze.
- Brak przygotowań – korzystanie tylko z otwartych stron
Działa podstawowe przeglądanie sieci, mapy od chińskich dostawców, lokalne aplikacje transportowe. E-mail oparty na serwisach omijających blokadę działa różnie – warto to sprawdzić przed wyjazdem. - VPN skonfigurowany przed wyjazdem
Legalność prywatnego korzystania z VPN-ów przez turystów nie jest jednoznaczna w interpretacji, ale w praktyce wielu podróżnych używa płatnych usług, by dostać się do poczty, map i komunikatorów. Kluczowe jest skonfigurowanie aplikacji jeszcze przed przylotem – wiele stron i sklepów z aplikacjami jest blokowanych już na miejscu. - Strategia „hybrydowa”
Część usług przerzuca się na chińskie aplikacje (np. komunikator lokalny), a VPN zostaje tylko jako awaryjny dostęp do banku czy prywatnej poczty. Mniej wygodne, ale ogranicza uzależnienie od jednej technologii.
W praktyce przy trasie obejmującej kilka miast przydaje się też prosty trik: mapy offline. Ściągnięcie map poszczególnych regionów do telefonu przed wyjazdem (lub w pierwszym hotelu na Wi-Fi) pozwala spokojnie poruszać się po Pekinie czy Yangshuo nawet przy słabym sygnale komórkowym.
Karty SIM, eSIM i Wi-Fi w trasie
Dostęp do sieci można oprzeć na hotelowych Wi-Fi, ale przy 14 dniach przemieszczania się po kraju znacznie wygodniej jest mieć swoją kartę SIM lub eSIM. Dwa główne rozwiązania to:
- Lokalna karta SIM – do kupienia na lotnisku lub w salonach operatorów (China Mobile, China Unicom, China Telecom); wymaga paszportu. Plusem jest stosunkowo niski koszt dużych pakietów danych, minusem – czasem bariera językowa i konieczność ręcznego ustawienia APN w telefonie.
- Międzynarodowa eSIM z pakietem danych na Chiny – wygodna przy nowoczesnych telefonach, aktywowana jeszcze przed wyjazdem; zazwyczaj droższa niż lokalna karta, ale oszczędza czas i formalności po przylocie.
Hotele średniej i wyższej klasy w dużych miastach oferują stabilne Wi-Fi. W hostelach i małych pensjonatach bywa różnie – przy pracy zdalnej lub konieczności stałego kontaktu z domem bezpieczniej jest założyć, że głównym nośnikiem będzie jednak internet mobilny.
Płatności: gotówka, karty, aplikacje
System płatności w Chinach jest mocno cyfrowy. Mieszkańcy na co dzień korzystają z WeChat Pay i Alipay, gotówka stopniowo schodzi na dalszy plan, zwłaszcza w miastach. W ostatnich latach te aplikacje otworzyły się szerzej na zagraniczne karty, ale dostępność pełnej funkcjonalności nadal zależy od aktualnych zasad i kraju wydawcy karty.
Przy dwutygodniowej trasie opłaca się przygotować trzy poziomy „bezpieczeństwa finansowego”:
- Karta debetowa lub kredytowa – najlepiej co najmniej dwie, od różnych wydawców (np. Visa i Mastercard). W większych hotelach, sieciówkach i na dworcach zwykle działają, ale pojedyncze transakcje mogą być odrzucane – trzeba mieć plan B.
- Aplikacje płatnicze – jeśli konfiguracja z zagraniczną kartą przejdzie pomyślnie, otwiera to dostęp do wielu usług: płatności w małych sklepach, rowerów miejskich, części pociągów lub autobusów. Warto jednak przygotować się na to, że proces weryfikacji bywa wieloetapowy.
Pytanie kontrolne: ile czasu chcesz poświęcić na konfigurowanie aplikacji na miejscu, zamiast zwiedzania? Dla wielu osób wygodny kompromis to solidna karta z niskim spreadem walutowym, rozsądna porcja gotówki w RMB i tylko podstawowa konfiguracja lokalnych aplikacji.
Ubezpieczenie, zdrowie i drobne formalności „w tle”
Przy podróży do kraju o innych standardach ochrony zdrowia i odległościach między miastami ubezpieczenie przestaje być drobnym dodatkiem. Ceny prywatnych wizyt lekarskich w Pekinie czy Szanghaju potrafią zaskoczyć, a transport medyczny między regionami – jeszcze bardziej.
Przed wyjazdem warto:
- sprawdzić, czy polisa obejmuje Chiny kontynentalne (Hongkong, Makau i Tajwan bywają traktowane osobno w OWU),
- upewnić się co do sum ubezpieczenia w chorobie i wypadku oraz zasad pokrywania kosztów ewentualnej ewakuacji medycznej,
- zapisać numery alarmowe ubezpieczyciela i link do panelu zgłaszania szkód w trybie online,
- mieć przy sobie podstawowy zestaw leków (żołądkowe, przeciwbólowe, opatrunki) – nie tyle z braku aptek, ile dla oszczędności czasu.
Na poziomie formalnym przydają się także:
- kopia paszportu i wizy (papierowa i w chmurze),
- lista rezerwacji lotów, pociągów i noclegów w jednym miejscu (aplikacja, plik PDF),
- adresy i numery telefonów do ambasady/konsulatu oraz kontaktów alarmowych w kraju.
Przykład z praktyki: przy opóźnionym pociągu z Xi’an do Guilin jedna osoba miała wszystkie bilety i noclegi w aplikacji wymagającej aktywnego internetu, druga – w prostym pliku PDF offline. Gdy sieć komórkowa w tunelu odmówiła współpracy, druga wersja okazała się mniej efektowna, ale zupełnie wystarczająca przy kontakcie z obsługą.
Propozycja trasy: 14 dni klasyków i perełek – ogólny zarys
Założenia trasy i tempo zwiedzania
Klasyczne 2 tygodnie w Chinach trzeba traktować jak ramę, w której mieści się 3–4 główne regiony. Przy typowym układzie – Pekin – Xi’an – region „perełki” – Szanghaj – w grę wchodzi kilka przejazdów szybkimi pociągami lub lotami krajowymi. Pytanie nie brzmi „ile miejsc zobaczyć?”, tylko „z czego świadomie zrezygnować, by mieć przestrzeń na realne doświadczenie kraju”.
Proponowany zarys bazuje na założeniach:
- min. 3–4 pełne dni w Pekinie (w tym Wielki Mur),
- 2 pełne dni w Xi’an z marginesem na dojazd,
- 3–4 dni w wybranym regionie „perełek” (Guilin/Yangshuo lub Zhangjiajie),
- 2–3 dni w Szanghaju na zakończenie.
To tempo pozwala zobaczyć „klasyki”, ale też mieć po kilka godzin dziennie na zwykłe błądzenie po ulicach, jedzenie i krótkie oddechy od intensywnej logistyki.
Dni 1–4: Pekin i Wielki Mur – stolica na dobry początek
Pekin jest naturalnym „startem” trasy – dobrym węzłem lotniczym i miejscem, gdzie różne okresy historii Chin spotykają się na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Przy czterech dniach da się ułożyć program, który równoważy obowiązkowe punkty z nieco spokojniejszymi fragmentami.
- Dzień 1 – aklimatyzacja i pierwszy kontakt z miastem
Przylot, dojazd do hotelu, krótki spacer w okolicy. W zależności od pory dnia – wejście do jednego z pobliskich parków (np. Jingshan z widokiem na dachy Zakazanego Miasta) lub kolacja na ulicy z prostym, lokalnym jedzeniem. Po locie międzykontynentalnym lepiej odpuścić „odhaczanie” atrakcji i skupić się na przestawieniu zegara biologicznego.
Dzień 2 – serce cesarskiego Pekinu
Drugi dzień można poświęcić na ciąg: Plac Tian’anmen – Zakazane Miasto – Park Jingshan – hutongi. To gęsty program, ale przy wcześniejszym wyjściu z hotelu wciąż realistyczny. Najwięcej czasu pochłania Zakazane Miasto – przy głównej osi z południa na północ przechodzi się je stosunkowo szybko, jednak boczne dziedzińce i mniejsze pawilony potrafią zatrzymać na kilka godzin.
- Plac Tian’anmen – przejście przez kontrolę bezpieczeństwa, krótki spacer po placu, spojrzenie na Bramę Niebiańskiego Spokoju od frontu; przy dużych upałach lepiej nie przeciągać, bo przestrzeń jest w większości bezcieniowa.
- Zakazane Miasto (Muzeum Pałacowe) – bilety kupowane najczęściej online z wyprzedzeniem, wejście z południa i wyjście od strony północnej; przy wejściu tłoczno, ale już za kilkoma dziedzińcami gęstość zwiedzających maleje.
- Park Jingshan – krótki, ale stromy spacer na wzgórze, panorama dachów Zakazanego Miasta jest jednym z bardziej charakterystycznych ujęć Pekinu; dobre miejsce na chwilę odpoczynku od ulicznego hałasu.
- Hutongi w okolicach jezior Houhai / Qianhai – na koniec dnia przejście pieszo przez dawne dzielnice zabudowane niskimi domami; część ulic jest mocno skomercjalizowana, ale boczne alejki nadal pełnią funkcję zwykłych osiedli.
Przy takim układzie tempo narzuca liczba kontroli bezpieczeństwa i odległości. Kilka razy w ciągu dnia przechodzi się przez bramki i skanowanie bagażu podręcznego – warto mieć jak najmniej luzem noszonych przedmiotów, a większy plecak często zostawić w hotelu.
Dzień 3 – Wielki Mur: którą wersję wybrać?
Przy pierwszej wizycie typowy wybór to Mutianyu albo Jinshanling, rzadziej wciąż popularny wśród wycieczek masowych Badaling. Każdy z tych fragmentów Muru oferuje inną proporcję między dostępnością a liczbą osób na trasie.
- Mutianyu – jedna z częściej polecanych opcji przy 2 tygodniach w kraju. Dojazd z Pekinu zajmuje ok. 1,5–2 godziny (w zależności od korków), na miejscu kabiny linowe i zjazd toboganem w dół. Odcinek odrestaurowany, wygodny, z licznymi schodami.
- Jinshanling – dalej od miasta, spokojniej, część Muru mniej zrekonstruowana. Dla osób z lepszą kondycją, które chcą dłuższego trekkingu z mniejszym tłumem.
- Badaling – najlepiej skomunikowany, ale też najbardziej oblegany. Przy ograniczonym czasie i chęci „odhaczenia” Muru bywa najszybszym rozwiązaniem, choć doświadczenie bywa mniej kameralne.
Przy jednodniowej wycieczce wyjazd z miasta następuje zwykle rano, powrót – późnym popołudniem. Resztę dnia dobrze zostawić jako bufor: krótka kolacja, ewentualnie spacer po okolicy hotelu. Zmęczenie po wielogodzinnym chodzeniu po stromych schodach i w pełnym słońcu udziela się szybko.
Dzień 4 – świątynie, parki i zmiana miasta
Ostatni dzień w stolicy można wykorzystać elastycznie – w zależności od godziny pociągu lub lotu do Xi’an. Dwa najczęściej wybierane warianty to:
- Świątynia Nieba + spacer po parku – poranne obserwowanie mieszkańców ćwiczących tai chi, grających w karty, tańczących w grupach. Sam kompleks świątynny jest stosunkowo zwarty, a wejście planuje się na 2–3 godziny.
- Letni Pałac – rozległy teren nad jeziorem Kunming, dobre miejsce na dłuższy spacer pośród pawilonów i ogrodów. Przy popołudniowym pociągu lub locie trzeba jednak uważnie liczyć czas na dojazd z zachodnich rejonów miasta na dworzec lub lotnisko.
Pytanie praktyczne brzmi: czy wolisz dzień „lżejszy”, czy jeszcze jeden blok intensywnego zwiedzania? Przy przesiadce na nocny szybki pociąg do Xi’an część osób zostawia bagaże w hotelu, a po południu wraca tylko po odbiór walizek i jedzie prosto na dworzec Beijing West.
Dni 5–6: Xi’an i Armia Terakotowa – punkt ciężkości na historię
Xi’an jest dawną stolicą i zachodnim krańcem Jedwabnego Szlaku, więc ciężar programu naturalnie przesuwa się tu w stronę historii. Przy dwóch pełnych dniach sensowne minimum to: Armia Terakotowa, mury miejskie, Dzielnica Muzułmańska.
Dzień 5 – Armia Terakotowa i pierwsze spotkanie z miastem
Do Mausoleum Pierwszego Cesarza Qin i Armii Terakotowej dociera się z Xi’an autobusami turystycznymi, prywatnymi kierowcami albo zorganizowanymi wyjazdami. Niezależnie od środka transportu chodzi o ten sam zestaw hal z wykopaliskami – główna, największa hala bywa zatłoczona, ale w bocznych częściach jest spokojniej.
- Wyjazd z miasta rano, tak by na miejscu być przed szczytem grup zorganizowanych.
- Oglądanie kolejnych pawilonów w tempie, które pozwala zatrzymać się chwilę przy szczegółach, zamiast tylko przechodzić od tablicy do tablicy.
- Powrót do Xi’an po południu i wieczorny spacer po Dzielnicy Muzułmańskiej – ulicach pełnych stoisk z jedzeniem, słodyczami, przyprawami.
Wrażenie z tego dnia często dyktuje kontrast: monumentalność dawnego grobowca versus bardzo współczesny, głośny i jaskrawo oświetlony wieczorny bazar w centrum.
Dzień 6 – mury miejskie, pagody i przejazd dalej
Xi’an ma wciąż zachowane, odbudowane mury miejskie, po których można przejść się pieszo albo objechać fragment na rowerze. To jedno z miejsc, gdzie miasto widać z nieco innej perspektywy: z jednej strony nowoczesne wieżowce, z drugiej – historyczny obrys starego centrum.
- Mury Xi’an – najlepiej wejść rano lub po południu, unikając największego upału. Przy ograniczonym czasie wystarczy przejść lub przejechać jeden odcinek między bramami, niekoniecznie całą pętlę.
- Pagoda Dzikiej Gęsi (Wielkiej lub Małej) – kompleksy świątynne, które dają inne spojrzenie na buddyjskie dziedzictwo regionu. Przy napiętym planie często wybiera się jedną z nich.
- Przejazd do kolejnego punktu trasy – najczęściej szybki pociąg lub lot w kierunku południowym (Guilin) albo na zachód (Zhangjiajie, z przesiadkami).
Decyzja pada między Guilin/Yangshuo a Zhangjiajie. Funkcjonalnie to dwa różne typy „perełek”: pierwsze kojarzone z krajobrazem krasowych wzgórz i rzeką Li, drugie – z pionowymi kolumnami skalnymi i parkiem narodowym.
Dni 7–10: region „perełki” – wybór między Guilin/Yangshuo a Zhangjiajie
Przy dwutygodniowej trasie zwykle nie ma sensu łączyć obu regionów górskich – cztery dni intensywnej natury w jednym z nich są logistycznie prostsze niż gonitwa między dwoma odległymi parkami. Co wiemy na starcie? Guilin/Yangshuo oferują łatwiejszą komunikację i łagodniejsze spacery, Zhangjiajie – bardziej spektakularne, ale wymagające fizycznie szlaki i większe przewyższenia.
Wariant A: Guilin i Yangshuo – krajobrazy nad rzeką Li
Układ dni może wyglądać tak:
- Dzień 7 – przylot/przyjazd do Guilin, przejazd do Yangshuo
Krótki spacer po centrum, wieczorna kolacja na West Street lub w spokojniejszej części miasteczka. Dla części osób to pierwszy bardziej kameralny przystanek po dużych miastach. - Dzień 8 – rejs po rzece Li lub rowery wśród pól
Klasyczny rejs Li River (Guilin–Yangshuo) można zastąpić krótszym odcinkiem lub wybrać spokojniejszą opcję łódek na rzece Yulong. Alternatywą są wycieczki rowerowe między polami ryżowymi i wzgórzami krasowymi. - Dzień 9 – tarasy ryżowe Longji lub dzień „bez planu”
Wyjazd do Longsheng i trekking po tarasach Longji to dłuższa wycieczka (cały dzień). Przy chęci odpoczynku część osób zostaje w Yangshuo, wybierając krótsze spacery, lekcję gotowania lub warsztaty kaligrafii. - Dzień 10 – ostatni poranek w naturze i powrót do miasta wylotu
Krótki wypad na punkt widokowy (np. wzgórze Xianggong) lub spokojna kawa nad rzeką, a potem transfer do Guilin i przejazd/lot do Szanghaju.
Region Guilin/Yangshuo jest stosunkowo łatwy do samodzielnej organizacji: wiele pensjonatów i biur lokalnych ma anglojęzyczną obsługę, a oferta transportu prywatnego i grupowego jest szeroka. Problemem bywa raczej pogoda – w porze deszczowej widoczność może być ograniczona, a przy wysokiej temperaturze proste spacery stają się bardziej wymagające.
Wariant B: Zhangjiajie – skalne kolumny i szlaki w chmurach
Zhangjiajie Park Narodowy (Wulingyuan) to rozległy kompleks, gdzie odległości między punktami startowymi szlaków są duże, a przewyższenia wyraźne. Cztery dni pozwalają wybrać kilka kluczowych obszarów, zamiast próbować „obskoczyć” wszystko po trochu.
- Dzień 7 – dojazd do Zhangjiajie lub Wulingyuan
W zależności od wybranej kombinacji pociągów i lotów dojazd zabiera większą część dnia. Po przyjeździe zwykle ogranicza się aktywność do krótkiego spaceru i przygotowania prowiantu na kolejne dni. - Dzień 8 – Yuanjiajie i okolice
To obszar z najsłynniejszymi widokami „kolumn w chmurach”, do którego prowadzą windy i kolejki. Trasy spacerowe są wyraźnie wytyczone, ale turyści korzystają z tych samych ścieżek, więc tłok w szczycie sezonu jest faktem. - Dzień 9 – Tianzi Mountain lub Golden Whip Stream
Dla osób lubiących panoramy – Tianzi Mountain, z punktami widokowymi i odcinkami pieszymi po krawędziach. Dla tych, którzy wolą bardziej płaską trasę – dolina Golden Whip Stream, prowadząca wzdłuż potoku, w cieniu skał. - Dzień 10 – Tianmen Mountain lub dzień rezerwowy
Kolejka linowa na Tianmen Mountain, szklane chodniki, „Brama Niebios” – to raczej osobny zestaw atrakcji, często traktowany jako kulminacja pobytu. Przy gorszej pogodzie ten dzień pełni też rolę bufora, gdy któryś z poprzednich planów trzeba zmienić.
Kluczową decyzją jest wybór bazy noclegowej: Zhangjiajie miasto oferuje łatwiejszy dostęp do dworca i lotniska, Wulingyuan – bliżej wejść do głównych części parku. Przy 3 nocach sporo osób dzieli pobyt na dwa miejsca, ale logistycznie prostszy okazuje się często jeden hotel w Wulingyuan i dojazdy do Tianmen Mountain jako osobnej wycieczki.
Dni 11–14: Szanghaj i ewentualne wycieczki jednodniowe
Końcowy odcinek trasy to spotkanie z jednym z najnowocześniejszych miast kraju. Po Pekinie, Xi’an i górskich krajobrazach kontrast jest wyraźny: strzeliste wieżowce, dopracowana komunikacja miejska, inne tempo ulicznego życia. Cztery dni to czas wystarczający na podstawowe punkty miasta plus ewentualny wypad do pobliskiego miasteczka wodnego.
Dzień 11 – Bund, Pudong i wieczorne światła
Pierwszy dzień w Szanghaju często skupia się wokół Bundu – nadbrzeżnej promenady z widokiem na Pudong. Po wcześniejszych miastach to jedno z niewielu miejsc, gdzie tak wyraźnie widać historię i współczesność naprzeciwko siebie: kolonialne budynki po jednej stronie rzeki i wieżowce finansowej dzielnicy po drugiej.
- Spacer po Bundzie w ciągu dnia i po zmroku – te same budynki wyglądają inaczej w naturalnym świetle i w iluminacji.
- Kurs metrem lub promem do Pudong i wjazd na jeden z punktów widokowych (np. Shanghai Tower, Shanghai World Financial Center).
- Wieczorna kolacja w jednej z bocznych uliczek, z dala od głównego, bardzo zatłoczonego odcinka Bundu.
Kontrolne pytanie: czy chcesz „odhaczyć” jak najwięcej punktów widokowych, czy wystarczy jeden, za to spokojniejszy spacer po nabrzeżu? To zwykle decyduje o intensywności pierwszego dnia.
Dzień 12 – Stare Miasto, świątynie i dzielnice z charakterem

Najważniejsze wnioski
- W 14 dni da się sensownie ogarnąć 3–4 główne bazy (np. Pekin, Xi’an, jeden region „perełek”, Szanghaj), ale nie cały kraj – każda z tych destynacji spokojnie wypełniłaby osobny tydzień.
- Realny plan to mniej częstych zmian noclegów i wykorzystanie kolei dużych prędkości G-train oraz kilku lotów wewnętrznych, tak aby uniknąć codziennego pakowania i przeprowadzek.
- Można wybrać tryb szybkiego „odhaczania klasyków” albo wolniejsze tempo z naciskiem na 2–3 bazy, spacery, parki i ulice – kluczowe pytanie brzmi: co wiemy o swojej tolerancji na intensywne przesiadki i zmianę miast co 2–3 dni?
- Pekin, Xi’an, Szanghaj i wybrany region krajobrazowy tworzą zestaw, który pokazuje główne „warstwy” Chin: cesarską historię, Jedwabny Szlak, nowoczesną metropolię i krajobrazy spoza wielkich miast.
- Sezon ma realny wpływ na program: góry i parki najlepiej wypadają wiosną i jesienią, zimą bardziej sprzyja zwiedzaniu Pekin, a lato bywa duszne i wilgotne, zwłaszcza na południu.
- Duże miasta (Pekin, Szanghaj) są całoroczne, ale odczuwalnie zmieniają się z porami roku – np. styczeń w Pekinie oznacza mróz i puste atrakcje, październik przyjemne temperatury, ale wyraźne tłumy.
Bibliografia i źródła
- Lonely Planet China. Lonely Planet (2020) – Przewodnik po Chinach: trasy, sezonowość, główne miasta i regiony
- DK Eyewitness Travel Guide: China. Dorling Kindersley (2019) – Opis atrakcji Pekinu, Szanghaju, Xi’anu, Guilin, Zhangjiajie
- China Tourism Statistical Bulletin. Ministry of Culture and Tourism of the People’s Republic of China – Dane o ruchu turystycznym, sezonowości i głównych destynacjach
- China Railway Passenger Transport Information. China State Railway Group Co., Ltd. – Informacje o sieci kolei dużych prędkości i połączeniach między miastami






